okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2014 >> Wizyta u chirurga naczyniowego

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Poradniki >> rowerowa przychodnia lekarska


Wizyta u chirurga naczyniowego

Z prof. Marcinem Gabrielem, chirurgiem naczyniowym, o żylakach, miażdżycy i rowerze rozmawia Marek Rokita
Profesor Marcin Gabriel podczas jesiennej wycieczki

Kiedy miałem 15-25 lat, niektórzy straszyli mnie, że jak nadal będę tyle jeździł rowerem, na starość będę miał zniszczone stawy, a do tego żylaki na nogach. Co Pan na to?
– Do ryzyka uszkodzenia stawów nie odniosę się, bo to nie moja dziedzina, natomiast jeśli chodzi o żylaki, jest to całkowita nieprawda. Ewolucyjna pionizacja naszej postawy doprowadziła do znaczącego obciążenia żył kończyn dolnych u osób długotrwale stojących lub siedzących. To niekorzystne działanie bezruchu jest znoszone przez mechanizmy ochronne działające podczas poruszania się. Dlatego aktywność fizyczna – między innymi jazda na rowerze – jest powszechnie zalecana zarówno osobom zdrowym, jako element profilaktyki, jak również chorym, dla których stanowi zasadniczy składnik terapii.

Każdy ruch jest dobry?

– Powiedziałbym, że w zależności od sytuacji, ale na pewno jednym tchem wymieniamy bieganie, chodzenie z kijkami, pływanie i jazdę rowerem. Nie ma żadnej obawy, że na rowerze nabawimy się żylaków czy niedrożności naczyń. To po prostu nieprawda.

Niezależnie od tego, w jaki sposób jeździmy? Na miękkim przełożeniu czy na twardym?

– To nie ma znaczenia.

W zeszłym tygodniu byłem w górach. Przejechałem kilka ostrych podjazdów na szosowym rowerze, nie miałem bardzo miękkich przełożeń, więc musiałem miejscami przepychać. Nie zrobiłem krzywdy swoim żyłom?

– Nie. Uporządkujmy pewne terminy. Trzeba wyjaśnić różnicę między żyłami a tętnicami. Większość społeczeństwa nie rozróżnia dwóch rodzajów naczyń krwionośnych. Najprościej można odwołać się do różnicy między wodociągiem a kanalizacją. Tętnice to wodociągi, którymi czysta krew z produktami odżywczymi i tlenem płynie z serca na obwód, czyli na przykład do mięśni kończyn dolnych.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: ARCHIWUM MARCINA GABRIELA