okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2014 >> Komin, kaptur, kominiarka

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Poradniki >> chroń głowę zimą


Komin, kaptur, kominiarka

Łukasz Wiśniowski
Mniejsze, dopasowane kaptury niektórych turystycznych kurtek z powodzeniem można założyć pod kask

„Najwięcej ciepła ucieka przez głowę” czy „Załóż czapkę” – chyba każdy z nas słyszał w dzieciństwie te słowa. Dla większości z nas czasy beztroskiego dzieciństwa minęły i już sami musimy dbać o siebie i swoje zdrowie. A tym samym o to, by nasza głowa była odpowiednio osłonięta przed zimnem, wiatrem i opadami.

Na rowerze zadanie to jest nieco utrudnione. Pęd powietrza wzmaga odczucie chłodu, wysiłek fizyczny – potrzebę chłodzenia organizmu, do tego pod kask nie zawsze da się założyć ulubioną, wełnianą czapkę.
W kwestii okrycia głowy jestem od wielu lat użytkownikiem i gorącym zwolennikiem wielofunkcyjnych chust tubularnych, zwanych czasem kominami. Mają one postać wykonanej z elastycznego materiału rury, którą na wiele różnych sposobów można nosić na szyi, głowie czy obu tych częściach ciała jednocześnie. Chustę taką łatwo zamienimy w szalik, czapkę, kominiarkę, maskę na twarz, opaskę, a nawet gumkę do włosów. Podstawowe wersje wykonane są ze stosunkowo cienkich tkanin, bardzo dobrze oddychających i odprowadzających wilgoć od ciała. Ważną zaletą dobrych chust jest brak jakichkolwiek szwów. Stopień izolacji termicznej regulujemy poprzez liczbę warstw materiału. Jedna warstwa sprawdza się dobrze nawet w cieplejsze dni. Za to cztery poradzą sobie podczas lekkich przymrozków. Dla większych zmarzluchów dostępne są również modele chust z wełny bądź tkaniny typu polar. Jeden lub optymalnie dwa kominy ubiorą więc głowę przez cały rok.
W mojej rowerowej garderobie równie ważne i równie niewielkie objętościowo miejsce zajmuje specjalna czapka pod kask. Po wielu sezonach całorocznego używania chust w różnych kombinacjach, dojrzałem do zakupu także czapki. W największe mrozy chusty nie zawsze były wystarczające.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Anna Wiśniowska