okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2014 >> Wielce prozaiczna podróż romantyczna

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> z Giżycka do Poznania


Wielce prozaiczna podróż romantyczna

Sławomir Bajew
Dzięki czystkowi w wilgotnej strefie cienia nad wodą nie kąsały komary

Według internautów to najpiękniejsze miejsce w Polsce. Ba! W Europie, a i na świecie całym piękniejszych od Mazur miejsc niewiele znajdziecie. Nie jestem tu pierwszy raz, a jednak czuję tę samą siłę piękna, jaka towarzyszyła pierwszemu przyjazdowi tutaj w czasach, kiedy na stację Olecko wtaczał się powolutku pociąg osobowy zaprzęgnięty do parowozów serii Ty2 lub Ty42.
Inne typy, jak nowe Ol 49, rzadko tu się zdarzały.


Kiedyś można było odbywać romantyczne podróże pociągiem do Gołdapi, Kruklanek (ważne po II wojnie światowej miejsce pozyskiwania wysyłanych w głąb kraju materiałów budowlanych, takich jak drewno, kruszywa i smoła; z tej stacji wysyłanych było nawet 100 składów na dobę), Węgorzewa czy stacji Korsze. Wielce romantyczne było podróżowanie z handlową (jak mawiają kolejarze) prędkością około 35 km/godz. Na najdłuższych prostych pociągi rozpędzały się do 70 km/godz. Ale po zamknięciu większości mazurskich linii kolejowych łatwiej tu dzisiaj dotrzeć na rowerze niż pociągiem. Wielce jest zajmująca historia kolei na dawnych ziemiach Prus Wschodnich. Dowiadujcie się o przeszłości tych ziem, jak się tam znajdziecie w przyszłości.
Ten rok przeznaczony był na dokładniejsze rowerowanie po Podlasiu: z południa na północ wzdłuż granicy z Białorusią, Litwą i Rosją. Tak się właśnie stało. Pierwotny plan zakładał, że po dotarciu rowerem do Giżycka wrócę do Poznania, korzystając z połączenia kolejowego z przesiadką, zaczynając podróż powrotną właśnie na stacji Giżycko. Ale Mazury są naprawdę piękne. Zapach jeziora Niegocin, wieczorne powietrze, w którym można krajać pachnącą roślinami i wiatrem wilgoć, śmiech dziewcząt, widok żagli na połaciach zabarwionej zachodzącym słońcem tafli jezior – to wszystko sprawiło, że zapragnąłem przedłużyć sobie przyjemność szwędania się po Mazurach.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Sławomir Bajew