okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2014 >> Najstarsze w Europie

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Góry Świętokrzyskie


Najstarsze w Europie

Paulina Trofimiec
Psarska Góra – w drodze do Bodzentyna

Góry czy „góry”? Nietrudno natrafić na ironiczny cudzysłów w odniesieniu do Gór Świętokrzyskich. Według nazewnictwa geologicznego, rejon ten zasłużył sobie jedynie na miano wyżyny. Szczyty to raczej garby, które wznoszą się nieco ponad 600 metrów. Gdy mijam okoliczne wzniesienia i wioski, nie potrafię jednak ukryć swojego zachwytu.

Wysokość nie sprawi zawodu, jeżeli przypomnimy sobie, że mowa o najstarszych zabytkach geologicznych w Europie. W jak bardzo odległe czasy musimy sięgnąć do kalendarza, barwnie pisze Stefan Żeromski: „Znawcy dziejów ziemi, co jak niedosięgłe krety bobrują po warstwicach skorupy (...), wmawiają we mnie, że zburzyszcze na szczycie Łysicy, osędziałe od mchów, utkane paprocią i kwieciem, że kwarzec świetlisty od miki i połyskliwy od górskiego kryształu, co w szczycie pasma zalega – tai w sobie odgnioty wielkookich raków morskich, zagrzęzłych ongi w piachach tego przed wiekami wybrzeża oceanu Północy”.
Nie odbierajmy zaszczytnego miana gór temu rejonowi. Przy umiejętnym rozplanowaniu trasy można nie tylko pokonać ponad tysiąc metrów przewyższeń, ale również podziwiać wspaniałe widoki. Nie jest to subiektywne twierdzenie. Najdobitniej świadczą o tym liczne zgrupowania kolarskie wokół Łysicy i Łyśca (nazwanego też Świętym Krzyżem), a także spora liczba pojedynczych rowerzystów na szosach. Kilkukrotnie odbywały się tu również Mistrzostwa Polski w Kolarstwie Szosowym i Górskim.
W Górach Świętokrzyskich zaczęło się wszystko. Pierwsze sukcesy biegowe, zamiłowanie do całodniowych wypraw z plecakiem, a nade wszystko wycieczki rowerowe po licznych okolicznych wzniesieniach. Mimo że nie mieszkam już w Kielcach, każdego lata powracam w „góry moje domowe”, aby jeszcze raz nacieszyć oczy przepięknymi krajobrazami.
Jesień w tym roku przychodzi niezwykle późno. Początek września jest cudownie ciepły.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Paulina Trofimiec