okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2014 >> 12/2014 >> Ku fiordom Pacyfiku!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Wyprawa numeru >> Kanada


Ku fiordom Pacyfiku!

Anna Sowińska
Wysokie skały, polodowcowe rzeki i Icefields Parkway

Geograficzna zagadka – co to za kraj, który z jakichś powodów przegrywa z turystycznymi pewniakami z Azji czy Ameryki Południowej? Jego przyroda także oszałamia, a czasem nawet przeraża – niedźwiedzie, łosie, lodowce, lasy deszczowe i fiordy... To Kanada!

Północ Ameryki Północnej, gdzie można podziwiać dosłownie każdy rodzaj krajobrazu, od arktycznego, nietkniętego ludzką ręką, po ciągnące się winnice, jakby wyjęte z włoskiej Toskanii. Uważana za kraj wysoko rozwinięty jest zarazem dzika, ze względu na ogromny obszar, który zajmuje, i małe zaludnienie. To wszystko czyni Kanadę jeszcze bardziej inspirującą podróżniczo i ciekawszą od wielu regionów, do których powszechnie się jeździ. Przejechanie jej rowerem to przyjemność, ale też wyzwanie.
Spędzając kolejny dzień w pracy przed komputerem, pomyślałam, że może warto w końcu zrobić coś szalonego. Gdzieś pojechać, może poza Europę, może za ocean… Dobrze, ale jak i gdzie, no i co z pracą? W głowie aż kotłowało się od pomysłów i… niewiadomych. W którym momencie pomyśleliśmy o Kanadzie, już nie pamiętam. Chcieliśmy zrobić coś wyjątkowego, pojechać do miejsca, które nie kojarzy się z turystyką rowerową i wyprawami podróżniczymi. Kiedy mówiliśmy innym, że jedziemy do Kanady, pytali nas: do pracy? Ku ich zdziwieniu odpowiadaliśmy: nie, na rower... Chcieliśmy przejechać Kanadę ze wschodu na zachód. Dowiedzieliśmy się, że zarówno wschodnie, jak i zachodnie wybrzeże jest poprzeplatane fiordami. Obraliśmy więc sobie cel – zobaczyć fiordy zachodu, fiordy Pacyfiku! Przygotowania trwały dość długo – kompletowanie sprzętu, dostrajanie rowerów do długiej wyprawy, formalności związane z przerwą w pracy i czytanie książek. W końcu wylot i witaj, Kanado!
Jazdę rozpoczynamy pod koniec maja w London, na południu Ontario, około 200 kilometrów od Toronto, gdzie docieramy bezpośrednim lotem z Warszawy.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Marcin Sowiński