okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2014 >> Pogranicze pod znakiem rodła

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Wielkopolska. Ziemia złotowska – Zakrzewo i okolice


Pogranicze pod znakiem rodła

Izabela Dachtera-Walędziak
Peryferie wsi Zakrzewo, czyli szybkie zjazdy i podjazdy, a przy tym sielskie krajobrazy

Ziemia złotowska kusiła nas od dawna. Była to zasługa Marty, siostrzenicy męża, bibliotekarki w Domu Polskim w Zakrzewie. To ona podczas wcześniejszych odwiedzin opowiadała nam bowiem, co warto zobaczyć w okolicy, w której wprawne oko w mijanych miejscowościach wyłapie charakterystyczny znak rodła.

Symbol przypominający połowę swastyki był znakiem rozpoznawczym Związku Polaków w Niemczech, a to właśnie niedaleko Zakrzewa przebiegała ustalona po pierwszej wojnie światowej granica polsko-niemiecka. W pewien wczesnojesienny weekend zapakowaliśmy rowery i przedpołudniową porą stanęliśmy przed pomnikiem w centrum miejscowości. Wyciągnięte ręce z orłem szykującym się do lotu wyznaczyły początek naszej wędrówki z historią w tle.
Już samo Zakrzewo mogłoby posłużyć jako temat na osobny artykuł. W okresie międzywojennym mieściło się tu centrum życia polskiego ówczesnego pogranicza. W XVIII wieku wieś należała do rodu Działyńskich, w pierwszej połowie XIX stulecia w ramach uwłaszczenia rozparcelowano ziemie i sprowadzono kolonistów, tworząc dodatkowe wsie. Z czasem wśród mieszkańców, wraz z naciskiem germanizacyjnym zaczęła się budzić świadomość narodowa. Do dziś żywa jest w pamięci postać proboszcza Bolesława Domańskiego, wielkiego patrioty i działacza polonijnego, późniejszego prezesa Związku Polaków w Niemczech, który z Zakrzewa uczynił centrum polskości. Tutejsza szkoła polska była największa na całym pograniczu, a pracujący w niej nauczyciele za swój trud zapłacili najwyższą cenę.
Pod przewodnictwem Marty pokonujemy pierwsze kilkaset metrów i zatrzymujemy się przy Domu Polskim – dziś także Gminnym Ośrodku Kultury. Nie bez protestów wybudowano go w 1935 roku jako siedzibę V Dzielnicy Związku Polaków w Niemczech.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Izabela Dachtera-Walędziak