okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> 10/2014 >> Dwie rzeki na raz

nowości

Domowe wyścigi

Pogoda tej wiosny nas nie rozpieszcza, więc jeśli nie lubicie moknąć na rowerowej wyprawie, w oczekiwaniu na piękną aurę można zająć się... »

Butelka wielofunkcyjna

Na jednej z platform służących do zbierania pieniędzy na realizację ciekawych projektów zaprezentowano interesujący projekt butelki.... »

Ciepło i wygodnie

Damska koszulka termiczna marki Bontrager została wykonana z miękkiej, elastycznej i lekkiej tkaniny Profila Thermal. Zamek sięga do połowy... »

Grafen w oponie?

Grafen to rewolucyjny materiał pochodzący z grafitu i wykazujący niesamowite właściwości. Jest to jednoatomowej grubości struktura cząstek... »

E-sakwa?

Ortlieb nie zamierza przegapić e-bike'owego szaleństwa, więc zaprezentował sakwę do rowerów elektrycznych! Na szczęście sakwa nie ma... »

Shimano do gravela

Japoński producent właśnie przygotowuje pierwszą partię osprzętu zupełnie nowej grupy. GRX została opracowana z myślą o rowerach... »

poradniki

Pod napięciem

Szmer elektrycznego silnika przenosi nas w zupełnie inny wymiar rowerowej przygody. Od teraz wszystko jest jakby inne. Podjazdy bardziej płaskie, a... »

Na szlaku >> dolinami Małej Panwi i Liswarty


Dwie rzeki na raz

Grażyna Pastuszka
Kościół pw. św. Bartłomieja w Kielczy

Mała Panew przepływająca przez ziemię lubliniecką i opolską to niewielka, 132-kilometrowa rzeka, która zachowała swój naturalny, dziki charakter. Meandrując wśród lasów, od czasu do czasu przecinając pomniejsze miejscowości, utworzyła bardzo ciekawą przyrodniczo i urokliwą dolinę.

Chcąc się dostać do najcenniejszego jej odcinka, szybko przemierzamy lublinieckie lasy, po drodze mijając w miejscowości Kośmidry miłe dla oka stawy hodowlane. Szutrowa droga, tak prosta, że niemal widzimy jej nieskończoność, przecina granicę dwóch województw: śląskiego i opolskiego. Tutaj czeka też na nas niespodzianka – od tego miejsca możemy liczyć na naprawdę dobrze oznaczone szlaki rowerowe. To nic, że nie zawsze oko wypatrzy odpowiedni piktogram i zdarzy się nam pobłądzić. Jedno jest pewne – życzylibyśmy sobie wszędzie takiego oznaczenia.
Zielonym szlakiem docieramy do Kielczy, dużej i starej wsi. To właśnie stąd miał pochodzić Wincenty z Kielczy, XIII-wieczny autor dwóch redakcji żywotu św. Stanisława, a także pierwszy znany z imienia polski kompozytor, twórca „Gaude Mater Polonia”, pieśni napisanej na kanonizację biskupa Stanisława, która stała się pierwszym królewskim hymnem. Kielcza znana jest także z okazałej budowli barokowego kościoła pod wezwaniem św. Bartłomieja z XVIII wieku, z dzwonnicą i jednym z najstarszych dzwonów na Śląsku. Tuż obok zachowała się malownicza stara drewniana chata, licząca ponad 150 lat. W chwili obecnej jest własnością Muzeum Wsi Opolskiej.
Wskakujemy na czerwony szlak, by dotrzeć nim do kolejnej wsi – Żędowic. Przejeżdżamy obok zabytkowego Młyna u Thiella z 1864 roku. Od sierpnia 2000 roku funkcjonuje w nim niewielka elektrownia wodna. Naprzeciwko mijamy dość popularną przystań kajakową, gdzie przy grillu i w spokojnej, sielskiej atmosferze odpoczywają amatorzy sportów wodnych.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


 



Zdjęcie: Grażyna Pastuszka