okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> 10/2014 >> 10/2014 >> Zerknie pan na rower?

nowości

Domowe wyścigi

Pogoda tej wiosny nas nie rozpieszcza, więc jeśli nie lubicie moknąć na rowerowej wyprawie, w oczekiwaniu na piękną aurę można zająć się... »

Butelka wielofunkcyjna

Na jednej z platform służących do zbierania pieniędzy na realizację ciekawych projektów zaprezentowano interesujący projekt butelki.... »

Ciepło i wygodnie

Damska koszulka termiczna marki Bontrager została wykonana z miękkiej, elastycznej i lekkiej tkaniny Profila Thermal. Zamek sięga do połowy... »

Grafen w oponie?

Grafen to rewolucyjny materiał pochodzący z grafitu i wykazujący niesamowite właściwości. Jest to jednoatomowej grubości struktura cząstek... »

E-sakwa?

Ortlieb nie zamierza przegapić e-bike'owego szaleństwa, więc zaprezentował sakwę do rowerów elektrycznych! Na szczęście sakwa nie ma... »

Shimano do gravela

Japoński producent właśnie przygotowuje pierwszą partię osprzętu zupełnie nowej grupy. GRX została opracowana z myślą o rowerach... »

poradniki

Pod napięciem

Szmer elektrycznego silnika przenosi nas w zupełnie inny wymiar rowerowej przygody. Od teraz wszystko jest jakby inne. Podjazdy bardziej płaskie, a... »

Na finiszu


Zerknie pan na rower?

Sławomir Bajew
 

– Przepraszam, może pan zerknąć na rower? Ja tu tylko na chwilkę – z takim pytaniem chyba większości z nas zdarzyło się zwrócić do kogoś, kto wydał nam się na tyle z wyglądu otwarty i życzliwy, że postanowiliśmy zaryzykować. Cóż, ten rodzaj zabezpieczenia roweru przed amatorami cudzej własności cenię sobie bardziej niźli ufność pokładaną w zapięciach. Zresztą, kto uważnie śledzi moje felietony, wie, że nie należę do światowych autorytetów w dziedzinie zabezpieczania rowerów przed złodziejami. I różne zapewne słyszeliście odpowiedzi. Bo raz to pan zerknie, a raz pani zerknie... No właśnie: zerknie albo nie zerknie. Bywa, że z tego niewinnego zwrotu rozwiną się całkiem ciekawe rozmowy, ożyją wspomnienia, błyśnie oko. I trafić można na ochroniarza cyklistę, panią kioskarkę cyklistkę...
Najgorzej jest przy samochodowych parkingach. Raz chyba zdarzyło mi się, że pan parkingowy nie robił problemu. Dla większości parkingowych w Polsce to jednak problem. Ale wrócę do odpowiedzi, bowiem oprócz tych, które rozwijają się w rozmowy, są też te bardzo lakoniczne. Wręcz jednowyrazowe. Takie, po których nie mam wątpliwości ja, a sam odpowiadający klarownie objaśnia swój osobisty stosunek do mojej propozycji, dając jednocześnie jasno do zrozumienia, co mam robić dalej. Więc obracając się na pięcie, to robię, tylko może mniej wulgarnie i nie tak szybko, jakby chciał odpowiadający. Odpowiedzi krótkie padają raczej w większych miastach i ośrodkach turystycznych, czyli takich miejscach, gdzie nie myśli się o komforcie przybysza, lecz raczej obmyśla fortele, w jaki sprytny (nie zawsze elegancki) sposób dobrać się do jego portfela. A ja chętnie zostawiłbym rower na rowerowym parkingu. Słowo daję. Samochód przeważnie na takich parkingach stawiam. No chętnie! Ale jak mam zostawić rower z sakwami przypięty w środku miasta do jakiegoś wyrwikółka, albo nawet lepszego stojaka, to jakbym sam złodzieja prosił, żeby mnie obrobił. Czy może się mylę? Zatem albo mam rower ze sobą, albo w zasięgu wzroku, albo szukam kogoś, kto zerknie. Bowiem gdy już gdzieś jadę, to chętnie obejrzę zabytek, atrakcją jakąś się uraczę, nie mówiąc już o posiedzeniu w kawiarni czy choćby króciutkiej wizycie u kosmetyczki...
Tu niedaleko nas, w Europie, są miasta, gdzie wcale nie należą do rzadkości rowerowe parkingi na kilka tysięcy dwukołowców. A dalej, w dzikiej Azji, w takim Tokio na przykład (gdzie codziennie z rowerów korzysta dwa i pół miliona osób), są parkingi podziemne na wiele tysięcy bicykli, dostępne z poziomu rowerowej drogi. W Chinach nie są wyjątkiem parkingi, przy których dla podniesienia atrakcyjności obiektu buduje się na dachach parkingów rowerowych miniwelodromy. I po co im to? To jakiś biznes czy wywalanie pieniędzy? Bo ja już nie wiem.

Sławomir Bajew – dziennikarz poznańskiego Radia Merkury, prowadzi Listę Przebojów, w paśmie przedpołudniowym prowadzi Babie Lato, jest autorem popularnych kalamburów. Słynie z tego, że do pracy bez względu na pogodę dojeżdża
rowerem. Na łamach „Rowertouru” publikuje od pierwszego numeru.



Zdjęcie: Sławomir Bajew