okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9/2014 >> Lato w środku zimy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Wyspy Kanaryjskie – Gran Canaria, Fuerteventura


Lato w środku zimy

Michał Grzejszczak
Trasa GC-200 łączy w sobie piękno i trud podróży po Gran Canarii. Nieustannie wiejący, porywisty wiatr zmusza do częstych przystanków i podziwiania Atlantyku
Dwa tygodnie all inclusive. Czy tak mogą wyglądać nasze zimowe wakacje? Na wyspach, na które na pozór nas nie było stać, na które na pozór jeżdżą tylko bogaci turyści, na które na pozór leci się samolotem, lokuje w pokoju, a czas spędza leżąc z drinkiem na hotelowych plażach? Nasz kurort nie będzie miał pięciu gwiazdek, za to każda noc tysiące… 
 
Zuza: – Nie mogę jechać. Zajęcia na uczelni zaczynają się 6 stycznia. Piętnaście dni wyjazdu to dużo. O tydzień za dużo. Ja: – Dobra, dobra. Wiem, o co chodzi. 
Sam jeszcze niedawno byłem studentem i uważam, że w życiu należy kierować się priorytetami. Priorytetami przyjemności, dodam od razu. Lepiej skupić się na tym, co tu i teraz, a tu i teraz oznacza mniej więcej tyle, że na monitorze mojego komputera wyświetlają się trzy cyfry, pięknie układające się w niewielką w sumie liczbę 597. 597 złotych za bilet do granicy z wiosną. Dodajmy do tego 280 złotych za przewóz roweru w obydwie strony, a wspomniana suma oznaczać dla nas będzie podstawowy (choć nie jedyny, oczywiście) koszt obcowania z przyjemnością. Przyjemność ma dwuczłonową nazwę: Wyspy Kanaryjskie i znajduje się w odległości nieco ponad 3000 kilometrów od Warszawy.
Pierwszą noc spędzamy na lotnisku. Samolot wylatuje wprawdzie dopiero po godzinie ósmej rano, ale zanim nasze rowery trafią do bagażowego luku, trzeba się nieco z nimi pogimnastykować. Rozkładanie, pakowanie i oklejanie trwa łącznie około czterech godzin. Rower powinien ważyć do 30 kilogramów, co w naszym przypadku jest do zrealizowania. Sakwy pakujemy osobno, okręcając je folią, tworząc z trzech worków jeden duży. Bagaże nie ważą wiele, raptem po 13 kilogramów na osobę. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Michał Grzejszczak