okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2008 >> 8/2008 >> Drodzy Czytelnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drodzy Czytelnicy


Całkiem niedawno miałam się okazję przysłuchiwać wynikom sondy, którą wśród słuchaczy przeprowadziło poznańskie Radio Merkury. Pytano, jaką formę aktywności ruchowej preferuje sondowany. Odpowiedzi były różne. Było o wieczornej gimnastyce (bo rano szkoda czasu), o rozkosznym przeciąganiu się, niedzielnych spacerach, chodzeniu do pracy zamiast jeżdżeniu samochodem.

Gdzieś w tle pojawiał się rower, bieganie. Ktoś się poskarżył, że gdyby nie niskie temperatury, słotna aura, roweru i biegania w jego życiu byłoby więcej, bo przecież nikt nie ma zamiaru dobrowolnie się przeziębiać. Podsumowując: gdyby nie jesień, z pewnością bylibyśmy społeczeństwem dużo bardziej rozruszanym. Malejące temperatury to częsty powód, dla którego w ostatniej ćwierci roku zawieszamy naszą ruchową aktywność i ­– co więcej – czujemy się w pełni usprawiedliwieni. Ile w tym lęku przed przemarznięciem, przemoczeniem, przeziębieniem, a ile prostego lenistwa – na to pytanie każdy sam musi sobie odpowiedzieć. Dość dodać, że kto nigdy nie ruszał się jesienią, kto nie jechał rowerem po leżących liściach, ściętej pierwszymi przymrozkami ziemi, kto nie przypatrywał się parze wydobywającej się z ust podczas chwili odpoczynku, ten nie wie, co traci. Czas więc najwyższy, aby się dowiedział. Będziemy pedałować jesienią, nie przestaniemy zimą. I gorąco do tego pedałowania chcemy namawiać. To jesienią krajobrazy przybierają najbardziej niezwykłe barwy, powietrze ma charakterystyczny „jesienny” zapach, od którego wierci w nosie i kręci się w głowie. Jeśli więc macie zdjęcia jesiennych krajobrazów z rowerem w tle, przesyłajcie, a my chętnie umieścimy je w galerii. Być może dzięki waszym fotografiom niezdecydowani „letni” rowerzyści dadzą się przekonać, że nie taka jesień straszna. Dzielcie się pomysłami, gdzie najpiękniej pedałuje się słotną porą. Wszak wystarczy odpowiednia kurtka, cieplejsze spodnie, rękawiczki. I w drogę.

W chłodniejsze dni lepiej wyczuwamy swój organizm. Jak zbiera się do pracy, najpierw niechętnie, trochę wbrew woli. Z każdym naciśnięciem na pedały krew szybciej krąży w żyłach, robi się nam coraz cieplej i cieplej. Dzieje się coś magicznego – nagle chłodniejsze powietrze przestaje nam przeszkadzać, a zaczyna… smakować.

W aktualnym numerze podsuwamy więc pierwsze pomysły wycieczek do miejsc, które także jesienią przy odrobinie słońca powinny kusić kolorami, a przy odrobinie deszczu i tak pozostać niezapomnianą przygodą. Takie są na pewno Żuławy Wiślane, okolice Wschowy i Śmigla, polsko-czesko-niemiecki trójstyk z mnóstwem zjazdów i podjazdów. Kuszą ukraińskie Karpaty, w które co odważniejsi mogą się wybrać nawet na weekend pod warunkiem, że ewentualny deszcz potraktują jako jeszcze jedną jesienną atrakcję.

  

Zapraszam do lektury

Izabela Dachtera
Redaktor naczelna