okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9/2014 >> W stolicy bocianów

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Warmia – Nizina Staropruska


W stolicy bocianów

Ewa Nowaczyk-Przybylak
Warmia – choć wydaje się turystycznie mocno eksplorowanym rejonem, ma też miejsca odludne i dzikie, gdzie naprawdę można odpocząć od zgiełku świata
To była jedna z bardziej wyjątkowych wycieczek rowerowych ostatnich lat. Spodziewaliśmy się zupełnie czegoś innego, co odpowiadałoby naszym wyobrażeniom na temat tego popularnego wśród turystów regionu. Tymczasem Warmia zaskoczyła nas swoim niepowtarzalnym urokiem, chwyciła za serce i nie chciała puścić! Musieliśmy obiecać, że jeszcze tu wrócimy. 
 
Warmia będąca dziś częścią województwa warmińsko-mazurskiego, ze względu na swoje położenie, wydawała mi się zawsze bardzo mocno turystycznie eksplorowanym rejonem, toteż przekładałam wizytę tu na bliżej nieokreślony czas, uznając, że nic niepowtarzalnego mi nie ucieka. Tymczasem okolice Dobrego Miasta, Lidzbarka Warmińskiego, Żywkowa – zwanego też Bocianią Wsią i Ornety, które obraliśmy za cel na długi, majowy weekend, kompletnie nas zaskoczyły i skradły nasze serca. 
Po pierwsze, trasa naszej wycieczki okazała się mocno interwałowa, a więc szybko w górę, jeszcze szybciej w dół. Niezbyt może wysoko, ale jednak intensywnie, zwłaszcza że po zimie byliśmy odzwyczajeni od sakw. W sumie powinniśmy się tego spodziewać, biorąc pod uwagę fakt, że może i znajdujemy się na Nizinie Staropruskiej, za to w okolicach Wzniesień Górowskich czy wzgórz lidzbarskich. W wyobraźni tereny te jawiły się nam jako pełne niewysokich wzniesień, z leniwe wijącymi się dróżkami i wszędobylskimi bocianami. Czyli sielsko i anielsko. Ale to dopiero początek zaskoczeń. Po drugie, nawierzchnia. Założyliśmy, że będzie wygodnie: dużo pustych, wąskich asfaltów, a w terenie twardo. Tymczasem na polnych ścieżkach i leśnych dróżkach było całkiem sporo piachu, więc po którejś wojnie z materią nastąpiła modyfikacja trasy. Po trzecie, po drodze nie natknęliśmy się w zasadzie na żadną infrastrukturę turystyczną. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 

 



Zdjęcie: Ewa Nowaczyk-Przybylak
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164