okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9/2014 >> Kłopoty z DDR-ami

nowości

Gravelowe buty

Mamy już gravelowe opony, ramy, torby, koła, hamulce, widelce, gravelowe stroje i należy tylko wypatrywać gravelowych bidonów i... »

Kawa dla kolarzy

Czy są wśród nas prawdziwi kawosze? Nie mam najmniejszych wątpliwości – w końcu, gdy w czasie rowerowego spotkania padnie temat... »

System antykapciowy

Schwalbe zaprezentowało kolejny system zastępujący dętki, czyli Urban Airless System. Dzięki specjalnej, termokurczliwej, poliuretanowej... »

Torba na rower

Tym razem prezentujemy nieco inną torbę – Accent wprowadził do sprzedaży niedrogi pokrowiec, który przyda się, kiedy rower musi... »

poradniki

Z bagażem na plecach lub… biodrach

Lekki, wszechstronny i wygodny. Właśnie taki powinien być dobry plecak rowerowy. Jeszcze lepiej, jeśli nie odczujecie jego obecności na... »

Rower w mieście >> krótki przewodnik po drogach dla rowerów


Kłopoty z DDR-ami

Marek Rokita
Oto jak można wprowadzić w błąd. Oznakowanie poziome wyraźnie wskazuje, że jest to droga jednokierunkowa. Jednak sygnalizacja świetlna zaprasza do jazdy pod prąd. Na dalszym odcinku droga ma zaledwie 130 centymetrów szerokości i prowadzi tuż nad krawędzią jezdni
To niemożliwe – pomyślałem, gdy dowiedziałem się, że jeden z czytelników zadzwonił do redakcji z prośbą o pouczenie innych rowerzystów, jak poruszać się po drodze dla rowerów. Niemożliwe? A jednak! Jak się okazuje, niektórzy naprawdę mają z tym kłopoty. 
 
Na szczęście owe kłopoty zwykle nie mają poważnych konsekwencji. Jednak w miarę wzrostu ruchu rowerowego, tudzież liczby kolizji rowerzystów z rowerzystami, warto zapamiętać i stosować w praktyce parę prostych zasad.
Zacznijmy od początku. Droga dla rowerów (zwana w skrócie DDR) oznaczona jest znakiem nakazu C-13, przedstawiającym biały rower na niebieskim tle (czasem występujący na tarczy razem ze znakiem C-16, czyli droga dla pieszych). Jako że jest to znak nakazu, każdy rowerzysta ma obowiązek jazdy taką drogą, o ile poprowadzona jest w kierunku, w którym zamierza jechać. I nie ma w tym wypadku znaczenia, czy jest to droga tylko dla rowerów, czy tak zwany ciąg pieszo-rowerowy (por. „Rowertour” 4/2014). Bez znaczenia jest również to, po której stronie jezdni taka droga się znajduje. Niestety, znaczenia nie ma też to, czy da się po niej jechać. Polskie przepisy są bezwzględne i nieżyciowe. Dziury, wystające korzenie, śnieg, lód, kałuże, grząska nawierzchnia… Trzeba jechać i już. Nie ma taryfy ulgowej nawet dla zawodowców trenujących na szosie. Także oni powinni ujeżdżać piaszczyste lub pokiereszowane drogi-śmieszki. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w wielu krajach funkcjonują znacznie bardziej przyjazne przepisy. Na przykład we Francji obok obowiązkowych dróg dla rowerów są nieobowiązkowe (i stanowią zdecydowaną większość). 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Marek Rokita