okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2014 >> Między szkwałem a słońcem

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Wigierski Park Narodowy


Między szkwałem a słońcem

Jerzy Szygiel
Deszcz ustał, możemy odetchnąć. Niedaleko za tym mostkiem jest już wigierski klasztor

Czy jadąc na rowerze da się przeżyć żeglarską przygodę? Wyskoczyliśmy na trzy rowerowe dni do Wigierskiego Parku Narodowego, by w końcu się przekonać, że to możliwe. Na początek wystarczy za bardzo zagapić się w niebo nad jeziorem…

Dojeżdżamy do Mikołajewa, niewielkiej wsi na krańcu Puszczy Augustowskiej, u nasady półwyspu Rosochaty Róg. Wyjazd z lasu na otwartą przestrzeń mógł być alarmem, ale nic nie zadziałało. Patrzę zafascynowany na sunącą nad polami na wschodzie wielką chmurę, zatrzymuję się, by zrobić jej zdjęcie. Karol jedzie beztroski, z gołą głową, gdyż jazdę w kasku przerwał niespodziewanie dzień wcześniej, gdy krążyliśmy po Puszczy Augustowskiej. W ciepłym powietrzu nad Wigrami jest coś lekkiego i czystego, chcemy z tego korzystać. Mikołajewo to dawny Mikołajewsk, wieś rosyjskich staroobrzędowców, osiadłych tu za czasów Królestwa Polskiego. Byli to banici – potomkowie wiernych, od XVII wieku masowo prześladowanych przez władze rosyjskie, ale swoją wieś nazwali na cześć cara Mikołaja I Romanowa. To zresztą oni wycięli tu las, byli doskonałymi drwalami i stolarzami, słynęli ze swoich bań – nadwodnych łaźni. W czasie ostatniej wojny przepędzili ich Niemcy, mylący ich czasem z Żydami z powodu charakterystycznych bród. Został po nich zapomniany cmentarzyk na Rosochatym Rogu.
Rosochaty Róg to dawna rosyjska wieś na szerokim półwyspie wcinającym się od wschodu w jezioro Wigry. Ze żwirowej drogi wijącej się wzdłuż brzegu jeziora widać Plos Wigierski, to jest prawie całą północną część jeziora. Tym niemniej znowu nie mogę oderwać wzroku od chmury po stronie lądu, gdyż nie jest już malowniczym frontem, który idzie bokiem, lecz czymś w rodzaju ogromnego statku kosmicznego z „Gwiezdnych wojen”, który prze prosto na nas. Proszę Karola, by się zatrzymał, trzeba zrobić zdjęcie…

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Jerzy Szygiel