okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2014 >> Nie tylko dla piechurów

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Słowacja - Góry Choczańskie


Nie tylko dla piechurów

Krzysztof Grabowski
I jak tu się nie uśmiechać, gdy wokół tyle przestrzeni i takie widoki...

Głębokie wąwozy o pionowych, wysokich ścianach, do których dna słońce dociera tylko na krótką chwilę dnia. Wijące się rzeki i strumyki, wodospady, ciekawe formy skalne porośnięte gęsto roślinnością, a wśród nich ścieżki prowadzone po schodach, drabinkach, mostkach, zabezpieczone łańcuchami. Raczej nie myślimy o takich miejscach w kontekście jazdy rowerem. A jednak można. I w dodatku zupełnie blisko od polskiej granicy.

Góry Choczańskie (Chočské vrchy), bo o nich mowa, to pasmo na Słowacji leżące w cieniu innych, częściej obleganych i bardziej popularnych wierchów. Okalają je bowiem Tatry Zachodnie, Niskie Tatry, Wielka i Mała Fatra, a od północy Orawska Magura. W takim towarzystwie, w bezpośrednim sąsiedztwie ogromnego słowackiego Jeziora Liptowskiego (Liptovská Mara), postanowiliśmy świętować rowerowo 1 maja 2014 roku i znaleźć swoje ulubione ścieżki. Z granicy w Korbielowie do punktu startu w Wielkim Borowym (Veľké Borové) jest niespełna 70 kilometrów jazdy samochodem. To sprawia, że mieszkając niedaleko, jak my w Bielsku-Białej, czy będąc w okolicy na wakacjach, możemy zaplanować wycieczkę w ten rejon nawet na jeden dzień.
Patrząc na mapę Gór Choczańskich i poszukując w internecie atrakcyjnych szlaków do jazdy rowerem, trafiałem nieustannie na zdjęcia tras pieszych prowadzonych dnem wąwozu, na których rowerzystów straszyły schodki, drewniane kładki, mostki i wysokie metalowe drabinki wymagające wspinaczki, znane mi chociażby ze Słowackiego Raju (tak zwane via ferraty). Wszystko dlatego, że najpopularniejsze w tym miejscu dwie równoległe do siebie doliny – Kwaczańska (Kvačianska) i Prosiecka stanowią część atrakcyjnej pętli, którą turyści pokonują pieszo. Tymczasem okazuje się, że jedynie Dolina Prosiecka została wyposażona w tego typu konstrukcje pomagające przejść po samym jej dnie.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


 



Zdjęcie: Krzysztof Grabowski
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164