okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2014 >> Sauvignon blanc od Joanny d’Arc

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Francja – Dolina Loary


Sauvignon blanc od Joanny d’Arc

Karol Trojanowski
Przed zamkiem Ussé

Dolina Loary to nie tylko otulone parkami rezydencje francuskich monarchów. To także smak francuskiej kuchni, wytwornego wina sauvignon blanc oraz czuwający nad regionem duch Joanny d’Arc. Nie ma lepszego sposobu, aby doświadczyć wszystkich tych atrakcji jednocześnie, jak nieśpieszna podróż rowerami szlakiem La Loire à Vélo, wzdłuż majestatycznie wijącej się rzeki.

Beaugency jest uroczym miasteczkiem nad Loarą, z wąskimi uliczkami i placykami, gdzie okna niskich kamieniczek ustrojone są kwiatami. Na jednym z nich stoi pomnik Joanny d’Arc w rycerskiej zbroi, trzymającej chorągiew zwycięstwa. Miasto było czterokrotnie okupowane przez Anglików podczas wojny stuletniej, aż wreszcie w czerwcu 1429 roku po krwawej bitwie zostało ostatecznie wyzwolone przez wojska pod wodzą Dziewicy Orleańskiej. Stąd rozpoczynamy naszą rowerową przygodę, podążając trasą oznakowaną jako La Loire à Vélo, będącą jednocześnie częścią transeuropejskiego szlaku EuroVelo z Nantes nad Adriatykiem do wybrzeża Morza Czarnego w rumuńskiej Konstancy. Ruszamy na spotkanie z francuską historią, szczególnie intensywnie szukając śladów bohaterskiej Joanny.
Deszcz bębnił w namiotowy tropik całą noc. Na szczęście wypogodziło się nad ranem, inaczej trudno byłoby namówić Marię na rozpoczęcie wyprawy tego dnia. Pospiesznie pakujemy sakwy. To nasza pierwsza dłuższa sakwiarska włóczęga i mamy dylemat, co ze sobą zabrać. Pierwotny plan zakładał noclegi pod namiotem, ale namiot, materace (na karimatach Maria spać się nie godzi) oraz śpiwory niestety nie mieszczą się w sakwach. Zostają w samochodzie, a ten na kempingu. Spać będziemy więc w pensjonatach i hotelikach na trasie.
Przejeżdżamy na prawą stronę Loary przez kamienny most o kilkunastu przęsłach. Podobnie jak inne tego rodzaju konstrukcje, które spotkamy na trasie, pamięta czasy średniowiecza, mimo to do dziś dzielnie znosi intensywny ruch samochodowy.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Karol Trojanowski