okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2014 >> Słoneczna wersja Alp

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Słowenia


Słoneczna wersja Alp

Grażyna Pastuszka
Wspinaczkę dopełnia przejazd przez sielankowe alpejskie wioski. Widoki rekompensują wysiłek

Słowenia – niewielki kraj, wciśnięty pomiędzy Austrię od północy i Chorwację na południu. Dla wielu Polaków wciąż jeszcze stanowi tylko państwo tranzytowe w drodze na upragnione gorące południe. Może właśnie dlatego decydujemy się pojechać właśnie tam, by móc później przekonać i zachęcić innych do odwiedzin.

A może nasz wybór wynika jeszcze z czegoś innego – chęci zobaczenia jednych z najwyższych gór Europy i posmakowania na rowerach tej południowej, podobno bardziej słonecznej wersji Alp. To właśnie od Alp Julijskich rozpoczynamy naszą nieco pokręconą wyprawę po Słowenii.
Swoje „dzień dobry, Słowenio” mówimy nad Jeziorem Bledzkim. Jest co podziwiać. Spokojną taflę wody, po której co chwilę przepływają drewniane gondole z turystami, otaczają wysokie góry. W słonecznej szacie poranka wyglądają raczej przyjaźnie. Przypatrujemy się ich łagodnym szczytom. Gdzieniegdzie zielone, w innych partiach jasno połyskujące odkrytą skałą. Na tle gór, po drugiej stronie jeziora, na wysokiej skarpie wznosi się okazały zamek. I chociaż dzisiejszy wygląd zawdzięcza licznym przebudowom, jego początki sięgają wczesnego średniowiecza. Obecnie w gmachu mieści się muzeum oraz piwnica winna. Na środku jeziora znajduje się niewielka wysepka Blejski otok z bardzo charakterystycznym kościółkiem. Legenda głosi, że kiedyś była tu świątynia pogańskiej bogini Živy. Została później zniszczona w czasie walk pogan z chrześcijanami, którzy na tym miejscu wybudowali kościół.
Bled to jedno z najczęściej odwiedzanych i fotografowanych miejsc w Słowenii. Jest tu ekskluzywnie, drogo i niestety nieco komercyjnie, ale bez wątpienia należy to miejsce zobaczyć. Opuszczamy sielankowy spokój nad jeziorem, by zamienić go na dość męczącą wspinaczkę przez Triglavski narodni park.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Grażyna Pastuszka