okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2014 >> Para - buch! Koła - w ruch!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Beskid Orawski i Żywiecki


Para - buch! Koła - w ruch!

Krzysztof Grabowski
W Vychylovce parowóz można zobaczyć tylko w weekendy

Tak, będzie nie tylko o rowerach. Również o pociągach. Kisucko-Orawska Kolej Leśna jest tuż po drugiej stronie granicy. Ale jak się tam dostać?

Przejście graniczne „Przełęcz Przysłop” na południowym odcinku granicy państwowej Rzeczpospolitej Polskiej z Republiką Słowacką o charakterze turystycznym, dostępne dla pieszych i narciarzy, otwarte jest od 1 kwietnia
do 30 września w godz. 8-20, a od 1 października do 31 marca w godz. 9-16. Aby je pokonać, zabieramy paszporty i podjeżdżamy pod przełęcz. Następnie, tuż przed grzbietem, zsiadamy z rowerów i prowadzimy je na drugą stronę granicy, bowiem wedle wykazu nie można przekraczać granicy w tym miejscu na rowerach. Funkcjonariusze Straży Granicznej czasem tu bywają, a czasem nie, ale nigdy nie wiadomo, jak się trafi. Za złamanie przepisów grożą poważne konsekwencje, więc lepiej nie ryzykować. Jest październik, dlatego przejście czynne jest krócej. Ponieważ zaplanowana wycieczka nie jest bardzo długa, mamy nadzieję wrócić na czas.
Tak jeszcze kilka lat temu mógłby zaczynać się opis wycieczki po polskiej i słowackiej części Orawy, którą podobnym wariantem kiedyś przemierzałem. Na szczęście dzisiejsza wyprawa rozpocznie się inaczej.
Wysiadamy z samochodu w Soblówce, na końcu drogi pod lasem, 35 kilometrów na południe od Żywca. Wyciągamy rowery i – nie zważając na datę ani godzinę – spokojnie pedałujemy wzdłuż zielonego pieszego szlaku turystycznego na przełęcz Przysłop. Na początku prowadzi nas asfalt. W lesie jest zimno i wilgotno. Lekkie nachylenie pod górę nie zmusza do wysiłku, więc trudno się rozgrzać. Dopiero po minięciu ostatnich zabudowań szlak wznosi się, a teren staje się trochę bardziej otwarty. Po pięciu kilometrach jazdy i trzystu metrach wzniosu wjeżdżamy na grzbiet graniczny w miejscu wspomnianego dawnego przejścia turystycznego.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Krzysztof Grabowski