okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2014 >> Twierdza natury – ruina kultury

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Park Narodowy „Ujście Warty”


Twierdza natury – ruina kultury

Agata Rokita
Wierzba – ludowy symbol żywotności i mocy. Nasze siły witalne są jeszcze w zenicie

Moje myśli biegły wyłącznie ku naturze. Na miejscu nie mniejsze wrażenie wywarła kultura. A właściwie nikły ślad po jej wcześniejszej potędze.
4 dni

O wyjeździe do tego ptasiego raju myślałam od kilku lat. Wychowałam się w nadmorskiej wsi, a jeden z archetypicznych obrazów jesieni to dla mnie przelatujące nad domem klucze gęsi, liczące nawet setki ptaków. Widziane w ciągu życia wielokroć, nadal wzbudzają we mnie fascynację. O dziwo, lot to zaledwie ułamek ich życia.
Gdy zaczęliśmy się zastanawiać, dokąd warto by pojechać na długi weekend majowy, moją propozycję Marek od razu zaakceptował. Zarówno kierunek geograficzny, jak i tematyczny bliski jest również jego zainteresowaniom. W przypadku dzieci sprawa już się nieco komplikuje – wizja podglądania przyrody niekoniecznie wystarcza… A swoją drogą, gdy nadszedł czas, morale głównej pomysłodawczyni wyprawy leciało na łeb, na szyję… Bo w końcu, skoro niemal dzień w dzień od trzech lat przejeżdża się kilkanaście kilometrów rowerem, przydałaby się lekka odmiana. Zdecydowanie w duchu niefrasobliwego lenistwa.
I być może dlatego spektakularny syk z tylnej opony, i to półtora kilometra przed dworcem, traktuję jako dar z niebios... Może wrócimy do domu? Mimo tych przeciwności, opuszczamy wielkomiejskie realia Poznania. Po drodze do naszego składu wsiadają kolejni amatorzy wędrówek na dwóch kółkach. Choć pociąg pękał w szwach, rozbawieni sytuacją kolejarze pomieścili wszystkich. W docelowym Kostrzynie najpierw jedziemy zameldować się u właścicieli gospodarstwa agroturystycznego, gdzie zarezerwowaliśmy noclegi na najbliższe dni.
Ruszyliśmy. Pierwsze okazałe wierzby, częściowo zanurzone w rozległych rozlewiskach Warty na obrzeżach Kostrzyna, wzbudzają entuzjazm.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Agata Rokita