okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2008 >> Ośka + łożyska

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Poradniki >> warsztat polowy – wymiana suportów


Ośka + łożyska

Marek Zgaiński
Przy odkręcaniu kontry można pomóc sobie młotkiem

Suport to, mówiąc językiem mniej specjalistycznym, ośka i łożyska, dzięki którym na rowerze można kręcić pedałami. Urządzenia tego należy szukać u dołu ramy, między korbami. Choć jego konstrukcja w zasadzie jest prosta jak droga na mazowieckich równinach, mało kto decyduje się na grzebanie w tym mechanizmie, oddając wszelkie niedomagania w ręce fachowca w serwisie.

Chciałbym przekonać rowerzystów i rowerzystki, że można własnoręcznie wymienić i wyregulować łożyska lub wymienić wkład suportu. Ogólnie używane są dwa rodzaje suportu: oparty na łożyskach kulkowych, obracających się w miseczkach, i nowszy – oparty na łożyskach maszynowych, zamknięty w obudowie pozwalającej bez problemu wkręcić go lub wykręcić z ramy. W drugim wypadku sprawa jest bardzo prosta, wymaga tylko zakupienia odpowiedniego klucza dostępnego w każdym dobrym sklepie rowerowym za niecałe 30 złotych. Przy okazji, niezależnie od posiadanego mechanizmu, wypada nabyć klucz do ściągania korb, bo wypukiwania ich młotkiem nie polecam.
W sumie wyjdzie około 50 złotych, ale wydatek się opłaci, bo za usługę serwisową płaci się podobnie, a klucze ma się na całe życie i można sobie wymieniać wkłady suportów, kiedy się chce.

Klucz do korb wkręca się w mocowanie osi po uprzednim odkręceniu nakrętek mocujących korby z ośką. Zalecam delikatne, ale stanowcze użycie młotka, bo śruby te mają tendencję do „zapiekania się” i niekiedy nacisk dłoni nie wystarczy. Trzeba zastosować metodę „siła razy przymus”. Jeśli ściągamy same korby, tej metody nie zalecam, bo można zerwać gwint. W tej sytuacji trzeba wykorzystać kolejne prawo fizyki i przedłużyć klucz za pomocą rurki, na przykład starej kierownicy, i taką dźwignią odkręcić korby. A potem tylko umieścić klucz do ściągania suportu we właściwym miejscu i odkręcać. Najpierw od strony korby bez zębatek. Pamiętając, że z drugiej strony jest lewy gwint, więc odkręca się tak, jakby się zakręcało, czyli przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. A potem robimy wszystko jak w filmie puszczonym od tyłu: wkręcamy, zakładamy korby i, znowu pomagając sobie lekko młotkiem, dokręcamy śruby na korbach.

 

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”

 



Zdjęcie: Marek Zgaiński