okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2014 >> Kilka cali
nad bagnem

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Poleski Park Narodowy


Kilka cali
nad bagnem

Dominika Klawczyńska
Brzozowy las przy ścieżce przyrodniczej „Obóz Powstańczy”

Pewien miłośnik Polesia powiedział mi kiedyś, że chodzenie po bagnach wciąga. Po pierwszej wycieczce szybko zrozumiałam, co miał na myśli. Ta magiczna kraina, pełna zdradliwych bagien i topielisk z ludowymi upiorami, z opowieściami o licznych bitwach i powstańcach szukających schronienia pośród mokradeł, bez reszty wciągnęła i mnie...
3 dni

W ciągu zaledwie kilku godzin ruchliwą ścieżkę rowerową w centrum Krakowa zamieniamy na wąską drewnianą kładkę, wiodącą w głąb nieprzebytych moczarów i kniej. Sunąc kilka centymetrów nad torfowiskiem, podziwiamy unikalne, ginące krajobrazy i dziewiczą przyrodę. Przystajemy na moment, nadstawiamy ucha. Z oddali dobiega smętny klangor żurawi, pokrzykiwania dzikich gęsi, słychać i widać budzące się do życia rzekotki drzewne. To wiosna! Najlepsza pora na wizytę w Poleskim Parku Narodowym. Przebogaty świat zwierząt łatwiej jest podglądać, zanim tutejsza flora przeistoczy się w istną dżunglę. No i nie dokuczają jeszcze owady. Pewien problem stanowić może jedynie wysoki poziom wód, a co za tym idzie, czekają nas liczne przeprawy rodem z Camel Trophy. Woda sięgająca do piast i błoto oblepiające ramę to off-roadowe atrakcje tego zakątka kraju. Rower górski i szerokie opony wysoce wskazane!
Tak polubiłam wiosenne kręcenie po Równinie Łęczyńsko-Włodawskiej, że od kilku lat, z początkiem kwietnia pojawiam się tutaj regularnie. Auto zostawiam zazwyczaj w Urszulinie – umownym centrum interesującego mnie fragmentu Polesia. Stąd, już na rowerach, ruszamy w najatrakcyjniejsze zakątki. Tym razem jestem w towarzystwie kolegi, który również wciągnął się w poleskie klimaty. Niestety, tutejsze wioski coraz bardziej pustoszeją, przeobrażając się w miejscowości letniskowe. Znikają stare wiatraki, przydrożne krzyże.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Dominika Klawczyńska