okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2014 >> Bigos, bunkry i zakręty

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Góry Orlickie i Bystrzyckie


Bigos, bunkry i zakręty

Michał Książkiewicz
Z szosy pod wierzchołkiem Velká Deštná otwiera się daleki widok na Góry Bystrzyckie i Kotlinę Kłodzką

Szlaki prowadzące po górskich szczytach zazwyczaj są bardzo widokowe, ale jednocześnie mają trudną nawierzchnię – korzenie, kamienie, nierzadko progi skalne – która stawia wysokie wymagania sprzętowe i kondycyjne. Jest jednak takie pasmo górskie, gdzie można delektować się smakiem krajobrazów powyżej poziomicy 1000 metrów n.p.m., nie zjeżdżając z asfaltu. To przylegające do naszej granicy Góry Orlickie.
3 dni

Ich północna część leży w połowie po stronie czeskiej, zaś południowa już w całości. Równolegle do tego pasma, ale po polskiej stronie granicy, leżą Góry Bystrzyckie, oddzielone doliną Dzikiej Orlicy. Znaleźliśmy bazę wypadową w tej dolinie, w Lasówce, i dzięki temu mogliśmy przez trzy dni eksplorować oba grzbiety górskie.
Już sam dojazd w piątek rano  z dworca w Bystrzycy Kłodzkiej do miejsca noclegu uświadamia nam, że czeka nas bardzo aktywny wypoczynek. Po zaledwie kilku kilometrach od wyjścia z pociągu wita nas ściana serpentyn na Spaloną Przełęcz. Ten fragment szosy niewątpliwie daje nam do wiwatu, ale w nagrodę na górze czeka na nas wspaniała panorama Gór Bystrzyckich oraz solidna porcja bigosu w schronisku Jagodna. Na Spalonej bywałem wcześniej kilka razy w mniejszym lub większym gronie; ta droga zagościła już w ramach bazy podjazdów [„Rowertour” nr 12 (46) 2011]. Tym razem premia górska naszego wyjazdu jest usytuowana kilkaset metrów wyżej.
Klasykiem wycieczek rowerowych polsko-czeskiego pogranicza ziemi kłodzkiej jest przejażdżka starą wojskową szosą, trawersującą główny grzbiet południowej części Gór Orlickich. Podjazd zaczyna się dokładnie na granicy polsko-czeskiej, na moście nad Dziką Orlicą, łączącym Mostowice ze wsią Orlické Záhoří.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 



Zdjęcie: Michał Książkiewicz