okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2014 >> 4/2014 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Stało się – w serwisach rowerowych kolejki, na szlakach tłok. Czyli wiosna, a w związku z nią zwiększone zapotrzebowanie na ruch. Kto się jeszcze nie obudził, niech czem prędzej gramoli się spod pierzyn i pedałuje na zielone łąki!
Cokolwiek mówić, wiosnę kochają chyba wszyscy cykliści. Plany nabierają coraz realniejszych kształtów, ubywa odzieży, przybywa entuzjazmu, którego szczyt notowany jest na przełomie kwietnia i maja, kiedy całą Polskę ogarnia wypoczynkowe szaleństwo, nieznane chyba w żadnym innym kraju. I mimo że to tradycja całkiem młoda, dbajmy o nią i szanujmy, jakby od Piasta Kołodzieja się wywodziła, co zresztą niejeden historyk z tytułem byłby pewnie w stanie w wolnej chwili udowodnić.
Oddajemy w Wasze ręce numer specjalny, choć w zasadzie nieróżniący się zanadto od poprzednich. Proponujemy niekrótkie, ale też niedługie wycieczki. Dobre na całą wiosnę, lato i jesień, a na majówkę wręcz idealne. I robimy to już w kwietniu, bo – jak starzy majówkowi wyjadacze wiedzą – nie jest łatwo pojechać z dnia na dzień i liczyć na łut szczęścia w postaci wolnego noclegu w upatrzonym miejscu. Jednak i na to jest sposób – wyjazd za granicę, gdzie o wielkiej polskiej majówce nie wszyscy jeszcze wiedzą, w związku z czym jest szansa na łaskawsze oko tego, który chce (bo przecież ma do tego prawo) na naszym hobby zarobić.
Jednak majówka to właściwie tylko pretekst. Dla zapalonych, przekonanych rowerzystów nawet zbędny, ale dla tych mniej aktywnych jak najbardziej pożyteczny. Zachęcam szczególnie – oprócz przemierzenia bliższej i dalszej okolicy na naszych łamach – do przeczytania wywiadu z wybitnym fizjologiem sportowym, Tomaszem Gabrysiem, który z pełnym przekonaniem rekomenduje jazdę rowerem jako najbezpieczniejszą formę aktywnego wypoczynku. Okazuje się, że bieganie czy pływanie znacznie bardziej obciążają nasz organizm niż rekreacyjne kolarstwo i turystyka rowerowa.
Mimo że rower to maszyna ledwie stukilkudziesięcioletnia, współpracuje z naszym ciałem doskonalej niż woda czy buty do biegania. Rower przekłada nasz ruch na kilometry ubywające leniwie, ale też na tyle szybko, że jesteśmy w stanie zobaczyć jednocześnie i dużo, i dokładnie, i – jak się uprzemy – niemal bez wysiłku.
Ale właściwie, po co ja o tym wszystkim piszę, przecież Wy to już od dawna wiecie. Gdyby tak jeszcze – w końcu! – zdali sobie z tego sprawę wszyscy ci, od których zależy nasze bezpieczeństwo i stan infrastruktury. Drążmy tę twardą skałę, może w końcu pęknie…

Marek Rokita
p.o. redaktor naczelny



Zdjęcie: AGATA ROKITA