okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2014 >> Wybuchowa kraina

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Góry i Pogórze Kaczawskie


Wybuchowa kraina

Tomasz Larczyński
Wzgórza Sokołowskie (Bucze Małe), czyli widziany z zewnątrz fragment pierścienia wokół kaldery prehistorycznego wulkanu

Pogórze to dla wielu rowerzystów ulubiony typ krajobrazu. Z jednej strony uwalnia od dojmującej monotonii równin, a z drugiej – formy terenu są na tyle łagodne, że bez problemu można się dostać z rowerem na najwyższe szczyty, a i pobliskie góry czasem gdzieś zamajaczą. Czy tak jest również z Pogórzem Kaczawskim? Owszem… z pewnymi wyjątkami.

Jako zamiłowany sudeciarz już kilka razy byłem w tym rejonie, dlatego w tej relacji zabraknie może pewnych miejsc, które dla odwiedzającego te okolice po raz pierwszy miałyby wyższy priorytet – jak na przykład zabytkowy Lwówek Śląski, romański kościół w Świerzawie czy zamek wleński. Jednak nudzić się na następnych stronach nie będziecie – w końcu to Sudety, tu nie da się wytyczyć złej trasy, a w razie braku pomysłów wystarczy zamknąć oczy i iść przed siebie, by najdalej po stu metrach rozbić głowę o ruiny zamku, widokową skałkę czy innego muflona. Tym razem za cel wyznaczyłem sobie zdobycie najwyższych szczytów poszczególnych mikroregionów Pogórza, z wyjątkiem znanej mi już najwyższej w całym regionie Ostrzycy, nie mam bowiem specjalnego upodobania do noszenia roweru na plecach po 445 schodach. W planie jest także zahaczenie o Góry Kaczawskie, bo marzy mi się ładny widok. Optymista!
Pogórze Kaczawskie to kraina wulkanów, a te z łagodnych zboczy nie słyną, co trochę utrudnia zrealizowanie założonego zadania. Gdy podczas ostatniej orogenezy potężne geologiczne siły potrzaskały skorupę ziemską, wynosząc zręby Gór Kaczawskich, równolegle do nich zaczęła się przez powstałe szczeliny wydobywać magma, niczym krew z poranionej skóry, tworząc ciąg efektownych wulkanów Wysoczyzny Ostrzyckiej. Niższe wulkany spotykamy także dalej na północ, a cała część wschodnia, czyli Chełmy, to w istocie jedno wielkie pole pokryw lawowych.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 



Zdjęcie: Tomasz Larczyński