okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2014 >> 3/2014 >> Przeszłość Przyszłości

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na finiszu


Przeszłość Przyszłości

Sławomir Bajew
 

Obietnicy dotrzymałem i zacząłem prowadzenie gali od słów: „Kochajcie swoje rowery! Śpijcie z nimi!”, nawiązując w ten sposób do „przedwyborczej” obietnicy zamieszczonej w mało programowym, poprzednim felietonie, w którym zawierzyłem Wam swój ból po utracie roweru, bezczelnie i niezgodnie z prawem uprowadzonego sprzed moich drzwi przez złodzieja. A tu już po wszystkim. Światła pogaszone, nagrody przyznane, wręczone i zabrane do domów. Zadowoleni uczestnicy gali dotarli pod swe dachy i powały po wizycie w auli gościnnej AWF w Poznaniu. Miesięcznik „Rowertour” po raz czwarty docenił wysiłki tych rowerzystów, którzy po trudach podróżowania przedzierzgnęli się jeszcze w literatów i zechcieli stanąć w konkursowe szranki, zmagając się o uznanie kapituły i cenne nagrody.
To, co było bezcenne, czyli chwile bycia razem, dreszczyk emocji, śmichy-chichy i poważne uściski dłoni, przeszło do historii. A jeszcze – zdaje się – chwilę temu były próby, nerwy i oczekiwanie. Wisiało w powietrzu (jak zwykle niepotrzebnie, ale co zrobić) pytanie: czy wszystko się uda? Już po wszystkim. Wybrzmiały brawa, salwy śmiechu. Cisza jest i kurz się zabrał do swego ulubionego dzieła pokrywania kolejnych niezapomnianych chwil warstwą zapomnienia. Co zostanie z tego popołudnia w pamięci uczestników gali? Dla ilu osób opowieści innych staną się inspiracją do podjęcia własnych wyzwań? Mam nadzieję, że podróżnicze wspomnienia współpasjonatów rowerowych budzą w Was raczej podziw niż zazdrość.
Sięgam do archiwalnych numerów naszego miesięcznika. Kartkuję. Zdjęcia lubię oglądać. Beskid, Powiśle, Mazury, Toruń, Gdańsk, Warszawa. Czasem egzotycznie, czasem swojsko. Smakuję wędrówek, siedząc w domu. Znajduję własne teksty i zdjęcia, które być może papier zechce ocalić od całkowitego zapomnienia. Ożywają obrazy i (dzięki pisanemu słowu, co samo w sobie jest niesamowite) zasysam czyste, górskie powietrze w zmęczone kaloryferową rzeczywistością płuca. Widzę siebie na tle gór i jezior (jeszcze z moim rowerem, którego przynajmniej tutaj nie sięgnie złodziejska ręka). Innych oglądam. Wczytuję się w teksty rowerowych ziomkiń i ziomków. To, co kiedyś żyło jedynie w głowach i planach, stało się już historią. Historia dzięki lekturze staje się teraźniejszością. Teraźniejszość rodzi pragnienie przyszłości. „Przeszłość Przyszłości” – napis tej treści można przeczytać na Świątyni Sybilli w Puławach, która była siedzibą pierwszego muzeum o narodowym charakterze w Polsce. Księżna Izabela Czartoryska wiedziała, jak ważne są wspomnienia z przeszłości dla przyszłych losów pojedynczego człowieka i całego narodu. Ślady z wycieczki do Puław przechowały się na stronach „Rowertouru”. Koło się domyka. Zamknie się nowymi historiami opowiadanymi na następnej gali przez kolejnych pasjonatów. Opowiadanymi nie na wiatr, ale ku pobudzeniu serc i pragnienia podróżowania, poznawania ludzi i świata, do dzielenia się wspomnieniami z innymi. Kręcą się koła roweru. Wjeżdżam na nich w koło historii, która nawet jeśli nie jest wielka, to na pewno jest moja. Najważniejsza!

Sławomir Bajew – dziennikarz poznańskiego Radia Merkury, prowadzi Listę Przebojów, w paśmie przedpołudniowym prowadzi Babie Lato, jest autorem popularnych kalamburów. Słynie z tego, że do pracy bez względu na pogodę dojeżdża rowerem. Na łamach „Rowertouru” publikuje od pierwszego numeru.