okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2014 >> Jutro wróci słońce

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Czarnogóra


Jutro wróci słońce

Tomasz Rupacz
Zniewalający widok – najlepsza nagroda za pokonanie długiego podjazdu. Panorama jeziora Pivsko

Montenegro 2013. Last minute. Wycieczka objazdowa po jednym z najciekawszych, a zarazem najbardziej zniewalających krajobrazowo krajów bałkańskich. All inclusive. Zakwaterowanie w malowniczych zakątkach. Dwa tygodnie w pełni sezonu. Pogoda gwarantowana. Cena: 800 złotych*.

Nie musiałem długo czekać i na moją propozycję szybko odpowiedzieli dwaj spragnieni wrażeń turyści. Byli to jak zwykle Paweł i Maks. Gdy zaakceptowali moją ofertę, pozostało mi jedynie wyjaśnić, co kryje się pod gwiazdką na końcu ogłoszenia. Niewielkim drukiem, ledwie widzialnym dla ludzkiego oka, można było przeczytać: „Akceptuję fakt, że środkiem lokomocji będzie rower, miejscem noclegu namiot, a w ramach wyżywienia naprzemiennie serwowane będą makaron, ryż i kasza”. No cóż, moi przyjaciele podjęli już decyzję, od której nie mieli odwrotu. Pacta sunt servanda – umów należy dotrzymywać.
Czarnogóra to niewielkie państwo leżące na południu Półwyspu Bałkańskiego. W cykliście, pragnącym przemierzyć ten kraj objuczonym sakwami rowerem, już sama jego nazwa budzi respekt i niepokój. Czarnogóra zawdzięcza ją ciemnym lasom świerkowym, które porastają znaczne obszary tego kraju. Przekonaliśmy się o tym, przemierzając rowerami ponad 400 kilometrów dróg i bezdroży, pokonując na trasie liczne wzniesienia i podjazdy. Bo taką właśnie rzeźbę terenu ma ten kraj: jest albo w górę, albo w dół. Płaskich dróg tam jeszcze nie wynaleziono.
Na miejsce startu do pierwszego etapu naszego Tour de Montenegro wybraliśmy miejscowość Šćepan Polje, leżącą na moście granicznym między Republiką Bośni i Hercegowiny a Czarnogórą. Rozpoczynamy tu kilkudziesięciokilometrową wspinaczkę w stronę Parku Narodowego Durmitor. Towarzyszy nam błękitna wstęga rzeki Piva, która doskonale kontrastuje z otaczającymi ją ścianami kanionu.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Tomasz Rupacz