okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2014 >> 2/2014 >> Ucieczka z nibylandii

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rower w mieście >> bezpieczeństwo ruchu drogowego


Ucieczka z nibylandii

Andrzej Brandt
Bezpieczeństwo to wspólna sprawa. Zwłaszcza w miastach, gdzie na ograniczonej przestrzeni muszą się pomieścić piesi, rowerzyści, kierowcy i komunikacja miejska

Scenariusz przewidywalny do znudzenia – czy to wiejska droga, czy ciasny zaułek w centrum miasta: ginie rowerzysta potrącony przez kierowcę. W mediach larum. Kierowca może i winien, ale czy rowerzysta nie zagrażał, czy był dostatecznie widoczny? 

Policjanci w uniformach w świetle kamer stawiają między uczestnikami ruchu znak równości. I podają błyskawiczne recepty – zgłaszają postulaty obowiązkowych kasków, ubezpieczeń OC, kamizelek odblaskowych czy kart rowerowych. – To odwracanie problemu do góry nogami – komentują rowerowi aktywiści.
Zataczający piruety pijak na dwukołowcu, nieoświetlony rowerzysta na głównej drodze po zmroku czy wreszcie rozjeżdżający pieszych na pasach – poprzez takie wdrukowane w społeczną świadomość kalki postrzegani są cykliści. Nierozważni, bezmyślni i narażający bezpieczeństwo swoje oraz innych uczestników ruchu. – To mity. Wystarczy spojrzeć na statystyki wypadkowości, by nakreślić kompletnie odmienny obraz – mówi Aleksander Buczyński z Głównej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Jaki to obraz? Weźmy pod lupę rok 2011. W ponad 11 tysiącach zdarzeń drogowych śmierć poniosło 314 rowerzystów, a ponad 1100 doznało ciężkich obrażeń. Alkohol? Tylko w pięciu procentach zdarzeń drogowych sprawcą był rowerzysta po spożyciu. Na dodatek w niemal wszystkich przypadkach pijani rowerzyści ranią lub zabijają tylko siebie. Może to zatem niewłaściwe oświetlenie roweru podczas jazdy po zmroku? – To marginalna przyczyna oscylująca w granicach jednego procenta wszystkich zdarzeń – opisuje Buczyński. Jaki jest więc najczęstszy obraz wypadku z udziałem rowerzysty? – W dobrych warunkach atmosferycznych, przy dobrej widoczności, za dnia, w środowisku miejskim – podaje dane GDDKiA Buczyński, dodając, że są to w ponad 70 procentach zderzenia z samochodem osobowym.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 



Zdjęcie: Andrzej Brandt