okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1/2014 >> 1/2014 >> Stolica rowerem pisana

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rower w mieście >> My, rowerzyści z Warszawy


Stolica rowerem pisana

Z Magdaleną Stopą, autorką książki „My, rowerzyści z Warszawy” i cyklistką, rozmawia Jakub Terakowski
Magdalena Stopa, autorka książki „My, rowerzyści z Warszawy” i cyklistka

„My, rowerzyści z Warszawy” – o czym właściwie jest ta książka?
– O środowisku rowerzystów działających w stolicy, głównie współczesnych, ale nie tylko. Wcześniej napisałam kilka książek o mieszkańcach Warszawy i ich przeszłości. Podobnie jest i tym razem: opowieściom dzisiejszych cyklistów towarzyszy opis rowerowych tradycji miasta.

Skąd pomysł na ten temat? Dlaczego cykliści, a nie na przykład listonosze?

– Sama dużo jeżdżę na rowerze, już w latach 80. woziłam dzieci w foteliku, w 90. dojeżdżałam na dwóch kółkach do pracy, a w wakacje pozwalam sobie na dłuższe eskapady. Doceniałam użyteczność roweru i przyjemność, jaką daje. Poza tym interesuje mnie historia Warszawy, a w związku z tym także jej aspekty rowerowe. Widząc, jak dynamicznie rozwija się to środowisko, doszłam do wniosku, że warto je opisać.
Przygotowując poprzednie książki, dużo czasu spędziłam, przeglądając archiwalne fotografie. Zaskoczyła mnie liczba zdjęć, na których widać rowerzystów – nie takich pozujących na pierwszym planie, lecz gdzieś w tle, przypadkowo utrwalonych przez fotografa. Cykliści są zatrzymani w kadrach upamiętniających wielkie wydarzenia i dokumentujących codzienne życie miasta. Zorientowałam się wówczas, że cały ten niezwykle ciekawy materiał nie został usystematyzowany pod hasłem „rower”, lecz jest rozrzucony wśród tematów niezwiązanych z kolarstwem.

To był pierwszy impuls?

– Tak, pomyślałam wtedy, że wykorzystanie tych fotografii może być niezwykle ciekawe. Później, w miarę jak koncepcja dojrzewała, doszłam do wniosku, że współczesne środowisko rowerzystów jest nie mniej interesujące, więc nie mogę go pominąć, ograniczając publikację tylko do przeszłości. Nie szukałam zwykłych warszawiaków, jeżdżących na rowerach do pracy lub rekreacyjnie, lecz osób, które to środowisko na różne sposoby animują.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Archiwum Magdaleny Stopy