okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2008 >> 7/2008 >> Biznes jak wyścig kolarski

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

W cztery oczy >> Dariusz Miłek


Biznes jak wyścig kolarski

Piotr Kurek
Dariusz Miłek (pierwszy z lewej) w Kutnie zdobył tytuł wicemistrza Polski w Szosowym Wyścigu Seniorów (1992)

Kolarstwo nauczyło mnie walki – przyznaje Dariusz Miłek. – Nie byłbym dziś w tym miejscu, w którym jestem – jako człowiek i jako biznesmen. Kolarstwo nauczyło mnie konsekwencji, uporu, odporności na kłopoty i stres. Duch rywalizacji zawsze był we mnie mocny, kiedyś w kolarstwie, teraz w biznesie. Zawsze miałem serce do walki.

Jest jednym z najbogatszych ludzi w Polsce. Jego firma NG2 (wcześniej CCC) uznawana jest za prawdziwe imperium obuwnicze. Energiczny biznesmen z wielkim talentem do robienia interesów, sportową przeszłością kolarza i wielkimi planami na przyszłość.
Urodził się 1 lutego 1968 roku, w Szczecinie. W 1976 roku jego ojciec, w poszukiwaniu lepszej pracy i mieszkania, przeniósł się do Zagłębia Miedziowego – do Lubina.
W rodzinnym archiwum są zdjęcia, które nie pozostawiają wątpliwości, że kilkuletni Darek wcześnie zaczął jeździć na rowerze. Choć dokładnie nie przypomina sobie, czy miał wówczas 5, 6 czy 7 lat. Pamięta jednak doskonale, jak podczas jednej z pierwszych samodzielnych przejażdżek przewrócił się i upadł na plecy. Ten kontakt z twardą ziemią był na tyle dotkliwy, że zapamiętał go na całe życie.
Jak każdy młody chłopak nie stronił od sportu. Najpierw była piłka ręczna (SKS) i pewne miejsce na bramce w szkolnej drużynie. Później przyszedł czas na piłkę nożną w Zagłębiu Lubin.
Jako trzynastolatek zapisał się do sekcji kolarskiej Górnika Polkowice. Wcześniej ze swym składakiem marki Jubilat przyglądał się grupie kolarzy, którzy zbierali się prawie codziennie przy ulicy Sowiej w Lubinie. Tam właśnie mieszkał Henryk Woźniak, trener kolarzy. To on któregoś dnia zapytał trzynastoletniego Darka: – A ty co, młody? I po chwili dodał: – Dawaj za nami!
Trzynastolatek ruszył za kolarzami na swym Jubilacie i dał radę przejechać kilka kilometrów. – Tyle, ile mogłem, jechałem z nimi. Aż upadłem, gdyż dotknąłem koła zawodnika jadącego przede mną. Ja się wywróciłem, oni zatrzymali, ale powiedzieli, bym następnego dnia też przyjechał.
Takich jazd na Jubilacie z szosowcami było kilka. I po jednej z nich Henryk Woźniak powiedział: – Przyjdź do klubu, dostaniesz rower.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”



Zdjęcie: Archiwum rodzinne Dariusz Miłka