okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2013 >> 11/2013 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

poradniki

Podręczny warsztat

Rowerowy niezbędnik to coś więcej niż kilka imbusów i podstawowych wkrętaków. Gdy spotka Was trudna sytuacja na szlaku,... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

Marek Rokita

Co robią rowerzyści w listopadzie? Rowery swoje na kołek odwieszają i nogi na kanapie wyciągają? Przecież nawet zawodowcy rozstają się ze swoimi maszynami, bo w kalendarzu mają zaplanowane roztrenowanie. No dobrze – to faktycznie miesiąc trochę inny, a na pewno przełomowy. Jednak przecież coraz więcej z nas nie przestaje jeździć również słotną jesienią czy zimą.
A listopad naprawdę może zaskoczyć. Po porannym przymrozku przyjdzie słoneczny rześki dzień, w którego świetle wszystko będzie wyglądać jak nigdy przedtem.
A może również nigdy potem…?
Przed miesiącem namawiałem Was do polowania na czerwony październik. Ale to było łatwe zadanie. Nie trzeba być wybitnym myśliwym, żeby temu podołać. Łowy listopadowe są wyzwaniem znacznie bardziej wymagającym, ale też dającym więcej satysfakcji. Patrząc na przemijającą jesień, można zobaczyć – w przebłyskach słońca lub smugach deszczu – nadchodzący rok i planować czas, który spędzimy na rowerze za kilka miesięcy. Można też po prostu oddawać się przyjemności jeżdżenia rowerem tu i teraz. Nie myśląc nawet, że jest to przyjemne.
W najnowszym „Rowertourze” proponujemy Wam przede wszystkim krótkie wycieczki. Wnikliwy czytelnik odkryje nawet, że jest ich nieco więcej niż zazwyczaj. Jednak powoli zaczynamy się przygotowywać również do nowego sezonu. Przypominając sobie minione miesiące, zabieramy się do planowania kolejnych. Tak czy owak, jeśli pogodę za oknem uznacie za zadowalającą, wyprowadźcie swoje rowery i, nie bacząc na to, co robią w tym czasie zawodowcy, jedźcie przed siebie. Niech krótszy dzień oznacza tylko to, że będzie bardziej intensywny. Niekoniecznie wysiłkiem, ale wrażeniami.
A jeśli aura się nie spodoba, dokończcie lekturę najnowszego „Rowertouru”, w którym jak zawsze znajdziecie garść informacji i dwie garście inspiracji.
I nie chodzi w tym miejscu wyłącznie o wycieczki, wyprawy, podróże. Przyglądamy się bowiem również rowerowi w mieście. I to nawet bardziej niż zazwyczaj. Rok po drugiej edycji naszego raportu o stanie infrastruktury i polityki rowerowej w polskich miastach pokazujemy, jakie pomysły są realizowane w innych krajach. Artykuł pt. „Hazardziści i misjonarze” dedykujemy wszystkim, którzy twierdzą, że się nie da. I jeszcze tym, którzy uważają, że rowerzyści w Polsce mają zbyt wiele praw. I tym oczywiście, dla których cyklista to zawalidroga. Jednak przede wszystkim dedykacja należy się – bez złośliwości – urzędnikom i decydentom. Koniec końców, to oni sprawią, że w przyszłości – oby bardzo niedalekiej – będzie się nam jeździć wygodniej i bezpieczniej. Również w listopadzie.

Marek Rokita
p.o. redaktor naczelny



Zdjęcie: Agata Rokita