okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2013 >> 11/2013 >> Koniec błotnika za przewodnika

poradniki

Bieżnik i ciśnienie mają znaczenie

Nawet najdroższy rower okaże się całkowicie bezużyteczny, jeśli wyposażymy go w nieodpowiednie opony. Zbyt zużyte lub z nieodpowiednim... »

Top 10 prezentów dla rowerzysty

Czy tylko ja w zamierzchłych czasach otrzymałem pod choinkę dętkę rowerową – i to z wentylem niepasującym do moich obręczy? Choć... »

Styl życia >> miejskie wycieczki


Koniec błotnika za przewodnika

Z Adamem Prusakiewiczem, który oprowadza rowerowe wycieczki turystyczne po Krakowie, rozmawia Jakub Terakowski
 

Czym się zajmujecie?
– Wszystkim. A przede wszystkim turystyką przyjazdową. Pokazujemy Kraków z różnych perspektyw, w tym rowerzysty, podczas biketourów – naszego flagowego produktu.

Skąd pomysł na organizowanie wycieczek rowerowych po mieście?

– Chcieliśmy zaproponować coś oryginalnego. Kraków jest znaczącym miejscem na turystycznej mapie Europy, a tradycyjnym sposobem zwiedzania miasta są spacery. Mamy i tę usługę w swojej ofercie, lecz najbardziej angażujemy się w organizację biketourów, gdyż pozwalają zobaczyć najwięcej w najkrótszym czasie. A teraz, niestety, nawet turystom się śpieszy.

Jak to się zaczęło?

– Kilkanaście lat temu właściciel firmy Marcin Moszczyński, który jest też przewodnikiem po Krakowie, otworzył tu zwyczajne biuro turystyczne. Jednak po jakimś czasie uruchomił też wypożyczalnię rowerów i szybko zauważył, że większość klientów stanowią cudzoziemcy. Pytaniom, gdzie powinni pojechać i co należy zobaczyć, nie było końca... Marcin postanowił więc, że sam pokaże im najciekawsze miejsca.

Czyli?

– Kraków w pigułce: Stare Miasto, Kazimierz, Podgórze. Trasa wycieczki ma 12 kilometrów długości i 25 przystanków. Gdybyś chciał przejść ten dystans i zobaczyć po drodze wszystko, co pokazujemy, dziesięć godzin byłoby zbyt mało. Nie wspominając o studiowaniu przewodników w poszukiwaniu informacji, które staramy się przekazywać turystom w jak najatrakcyjniejszej formie. Sam jestem nauczycielem historii w szkole podstawowej, więc dobrze wiem, jak ważna jest kondensacja treści. Turystów traktuję podobnie jak uczniów, bo ich poziom wiedzy o dziejach Polski jest zbliżony.

Fot. Jakub Terakowski
Podpis pod fot.:
Adam Prusakiewicz od trzech lat prowadzi wycieczki rowerowe po Krakowie