okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 10/2013 >> Nie oczekuję taryfy ulgowej

nowości

SPD klasycznie

Ci, którym nie w smak sportowe, plastikowe i ekstrawaganckie modele, znajdą w ofercie włoskiego producenta prawdziwą perełkę, jeśli... »

Minimalistyczny i dynamometryczny

Klucze dynamometryczne zwykle są na tyle duże, że nie da się ich zabrać ze sobą w podróż. Niemiecka marka Topeak znalazła jednak na to... »

Truskaweczka

Polska marka Martombike zaprezentowała w kolekcji na 2019 rok damską, bardzo dopasowaną koszulkę kolarską z delikatnym, ale wyraźnym... »

Elektroniczna dwunastka „Campy”

Campagnolo – włoski producent osprzętu do rowerów szosowych wprowadza w końcu elektroniczny wariant swojej topowej, 12-rzędowej... »

Siodełko dedykowane

Rozbawił mnie jeden z producentów siodełek rowerowych – znana i szanowana marka San Marco, która zaprezentowała siodełko... »

Panzerna wkładka

Na polskim rynku pojawiła się właśnie hiszpańska marka Panzer, specjalizująca się w produkcji elastycznych wkładek do opon. Produkt... »

poradniki

Świadoma jazda

Obok lampki i dzwonka to najczęściej montowany element na kierownicy roweru. Wskaże prędkość, przejechany dystans i niekiedy nawet drogę do... »

Jak efektywnie wykorzystać wspomaganie

Pamiętamy, jak to było, gdy uczyliśmy się jazdy na rowerze. Jedni wcześniej, inni później, ale wszyscy zaczynaliśmy z podobnymi... »

Styl życia >> Daria Bogdańska


Nie oczekuję taryfy ulgowej

Z Darią Bogdańską,współorganizatorką Festiwalu Filmów Rowerowych,założycielką Warszawskiego Funduszu Kurierskiego, rozmawia Jakub Terakowski
W sklepie rowerowym pracowałam zarówno jako sprzedawca, jak i mechanik, zajmowałam się składaniem rowerów, serwisem, naprawami

Rzadko widuję dziewczyny w sklepie rowerowym, za ladą...
– Jakiś czas temu zmieniłam pracę. Zarobkowo po raz pierwszy wsiadłam na rower w wieku 17 lat, dowoziłam wówczas posiłki klientom pewnej warszawskiej restauracji wegetariańskiej. Spotykałam kurierów, zawierałam znajomości, zaczęłam wnikać w ich środowisko. Po roku przeniosłam się do Londynu, gdzie zostałam zatrudniona jako kurierka rowerowa. Przez kolejne pięć lat było to moje główne źródło utrzymania – najpierw w Anglii, a później w Polsce, w Warszawie. Pewnego dnia powiedziałam dość. Te tysiące kilometrów znużyły mnie, ale dzięki nim zdobyłam nowe umiejętności; obsługa roweru, naprawy, serwis przestały być dla mnie czarną magią. Naturalną koleją rzeczy znalazłam więc pracę w sklepie rowerowym, znów najpierw nad Tamizą, a potem nad Wisłą. Zaplatałam tam koła.

Co robiłaś?

– Składałam je z poszczególnych części: piast, szprych, obręczy i nypli. Ostatnio zajmowałam się tym także w Hiszpanii. A nawiązując do Twojej pierwszej kwestii: owszem, zarówno w kurierce, jak i w warsztatach oraz sklepach rowerowych kobiety stanowią absolutną mniejszość.

Zatrudniono Ciebie bez zastrzeżeń, czy też musiałaś wykazać się szczególnymi umiejętnościami?

– Nasze środowisko jest niewielkie. Pierwszą pracę znalazłam w sklepie, do którego przyjeżdżałam jeszcze jako kurierka, kupowałam części, pożyczałam narzędzia, znali mnie tam i to wystarczyło. Kolejna praca – w Warszawie – przyszła do mnie sama; dowiedziałam się o niej pocztą pantoflową i zostałam zarekomendowana. Na pół etatu zatrudniono mnie wówczas w sklepie rowerowym, na pół w kooperatywie kurierskiej.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 



Zdjęcie: Radek Kołakowski