okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 10/2013 >> Do trzech razy sztuka

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Góra Świętej Anny i Góra Wszystkich Świętych


Do trzech razy sztuka

Michał Książkiewicz
Szosa do Bieganowa, pomimo stosunkowo niedużej różnicy wzniesień, jest jedną z najbardziej widokowych dróg w Sudetach Środkowych – panorama obejmuje aż siedem pasm górskich

W Sudetach jest wiele urokliwych zakątków, do których zaglądają jedynie nieliczni turyści. Jednym z takich niedocenianych miejsc są Wzgórza Włodzickie. Jest to grzbiet bardzo osobliwy, bowiem nie tworzy monolitu, lecz odrębne gniazda, poprzecinane głębokimi dolinami rzek. Dwa wzniesienia są szczególnie atrakcyjne dla rowerzystów – Góra Świętej Anny i Góra Wszystkich Świętych.

Na Górę Świętej Anny prowadzą dwie drogi asfaltowe – jedna od północy, z Nowej Rudy, a druga od południa, ze Ścinawki. Na Górę Wszystkich Świętych można wjechać jedną szosą – od wschodu, ze Słupca. Oglądając wykresy z nachyleniem, już na pierwszy rzut oka zauważymy, że z tych trzech najbardziej stroma jest szosa z Nowej Rudy. Podjazd zaczyna się na ulicy Martwej, na moście nad Włodzicą. Zaraz za mostem stoi zagrzewający do jazdy znak ostrzegawczy „stromy podjazd – 13%”. W sumie to tych procentów jest nieco więcej, bo aż 15. Wysiłek na pewno się opłaci, bo droga wkrótce doprowadzi nas do rynku, który przeszedł w ostatnich latach gruntowną renowację i jest obecnie wizytówką Nowej Rudy. Oglądając kolorowe kamienice, można nawet nie zauważyć, że pod kołami na chwilę pojawia się brukowana nawierzchnia…
Zasadnicza wspinaczka zaczyna się powyżej linii kolejowej Kłodzko – Wałbrzych, po skręceniu w ulicę Nowa Osada. Drogę wytrasowano wpierw niewielkimi łukami, a później już po linii prostej w górę grzbietu. Podjazd jest stromy, ale nie szarpie – można ustawić sobie jedno przełożenie i nie trzeba już więcej wachlować przerzutkami. Po dokładnie dwóch kilometrach od mostu na dole szosa skręca w prawo, a nachylenie zmniejsza się.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Michał Książkiewicz