okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2013 >> Każdy ma swój cel

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Portugalia: Droga Świętego Jakuba


Każdy ma swój cel

Michał Malinowski
5/9 składu na Camino Portugués

Dróg prowadzących do grobu świętego Jakuba w katedrze w Santiago de Compostela jest wiele. O najbardziej znanym szlaku, Drodze Francuskiej, kręci się filmy, pisze przewodniki i szeroko dyskutuje na forach pielgrzymich i rowerowych. Camino de Santiago (czyli Droga do Santiago) ma jednak wiele obliczy…

Basia, Ewa i Paweł rok wcześniej przemierzali drogę do Santiago z Saint-Jean-Pied-de-Port klasycznym szlakiem francuskim. Na tej trudnej i wymagającej trasie pojawił się pomysł następnej eskapady do Santiago. Wybór padł na Camino Portugués. Do grupy pomysłodawców dołącza osiem osób.
Każdy z nas ma swój powód, dla którego planuje poświęcić kilkanaście dni urlopu na pokonanie tej drogi. Są wśród nas pielgrzymi, kolekcjonerzy wspomnień i debiutanci, którzy nie znają jeszcze smaku rowerowej przygody.
Zacznijmy od tego, czego nie chcemy robić na Camino Portugués. Nie chcemy nocować w albergach (schroniskach dla pielgrzymów). Uznaliśmy, że jadąc z Lizbony, będziemy się zatrzymywać w hotelikach i domkach kempingowych. Poza tym na odcinku między Lizboną a Porto szlak – oprócz tego, że jest skrupulatnie oznaczony – raczej nie oferuje miejsc noclegowych dla pielgrzymów. Wymieniane na forach internetowych miejsca do spania to głównie remizy, szkoły i kościoły.
Po drugie, nie jedziemy z sakwami. Kochamy jazdę na rowerze, ale ciągnięcie kilogramów ekwipunku na bagażnikach nie jest mocną stroną grupy. Musielibyśmy skracać dystanse i wydłużać wyprawę. Przeznaczyliśmy na nią 11 dni, w tym osiem na rowerach, podczas których zaplanowaliśmy przejechać szlak liczący 700 kilometrów, zwiedzając przy tym okoliczne atrakcje. Plan ambitny, ale wierzymy, że do zrealizowania.
Najpopularniejszym, najstarszym i najlepiej zorganizowanym początkiem pielgrzymki w Portugalii jest leżące 350 kilometrów na północ od Lizbony Porto.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Paweł Juza