okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2013 >> Grzybobranie z siodełka

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> dolinki pod Halą Łabowską


Grzybobranie z siodełka

Michał Książkiewicz
Na każdym z trzech podjazdów trudności rosną stopniowo, aż do kilkunastoprocentowych sekcji przed szczytem

Beskid Sądecki jest jedynym pasmem górskim w polskich Karpatach, w którym szosowe przełęcze możemy policzyć na palcach jednej ręki. Nie oznacza to, że nie ma tutaj ciekawych asfaltów. Są pochowane w dolinach i niestety nie łączą się ze sobą. Największe zagęszczenie takich ślepych szos znajduje się na północ od Hali Łabowskiej.

Kiedy rozłożymy mapę Beskidu Sądeckiego, zauważymy zygzakowatą linię, biegnącą po północnej stronie Pasma Jaworzyny Krynickiej. Patrząc na zdjęcia lotnicze na Geoportalu (geoportal.gov.pl), dostrzeżemy biało-szarą, a niekiedy ciemnozieloną nawierzchnię tego traktu. To droga stokowa, która zaczyna się na Przełęczy Białej i łączy ze sobą doliny aż dziesięciu potoków: Roztockiego, Łosiańskiego, Kryściów, Uhryńskiego, Łabowczańskiego, Feleczyna, Składziszczańskiego, Czaczowca, Homerki i Suchej Kamionki. Ani jeden metr tej przeprawy przez góry nie jest pokryty asfaltem, ale wspominam o niej z tego względu, że można ją wykorzystać do ułożenia własnej wycieczki na kanwie niniejszego opisu. Teoretycznie jest to droga szutrowa, ale w rzeczywistości pod kołami znajdziemy dość surowy, kamienisty górski trakt, który został zbudowany w celu umożliwienia wywozu drewna z lasu i dojazdu straży pożarnej. Nawierzchnia większości szos dolinnych mocno degraduje się jeszcze przed dojazdem do tego szlaku, ale w trzech wypadkach asfalt osiąga skrzyżowanie ze wspomnianą drogą stokową. Są to doliny potoków: Czaczowiec, Feleczyn i Łabowczańskiego. Przyjrzałem się im dokładniej podczas ostatniej wycieczki w Beskidy.
Jadąc drogą nr 75 od strony Nowego Sącza, we wsi Maciejowa skręcamy na południe, za drogowskazem na Barnowiec. Jedziemy łagodnie w górę, wzdłuż potoku Czaczowiec, mijając rozstrzelone po lesie zabudowania wsi Czaczów, a później Barnowca.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Michał Książkiewicz