okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2013 >> 8/2013 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Nie jest dobrze… Ponad 80 procent z Was, którzy wypowiedzieliście się w naszej sondzie, jest nieuleczalnie chorych na cyklozę. Dla połowy nie ma już ratunku! Przypuszczam, że jest szansa, że stan zdrowia czytelników „Rowertouru” może być jeszcze gorszy, niżby to wynikało tylko z sondy. W końcu mogą w niej uczestniczyć wszyscy internauci. Czytanie turystycznej prasy rowerowej to bardzo poważny objaw cyklozy. Mam też nadzieję, że osoby zdrowe, w których ręce wpadnie nasz magazyn, będą miały szczęście się rozchorować. Wciąż trwające wakacje są na to znakomitą okazją.
W tym numerze próbujemy nadążyć za zmieniającą się rzeczywistością i zdiagnozować nowe, nieznane wcześniej „zagrożenia”. Przyglądamy się zatem rowerom elektrycznym i możliwościom, jakie przynosi rozwijająca się technologia cyfrowa. Odkrywamy nowe szlaki w dobrze znanym terenie, wybieramy się w trasę ze smartfonem w kieszeni, a w zasadzie kieszonce lub przytwierdzonym do kierownicy. Z podobnych udogodnień korzysta wciąż niewielu rowerzystów. Trudno też określić, jak będzie to wyglądało w przyszłości. Konstrukcja roweru od ponad stu lat jest niemal taka sama, ale w jego wyposażeniu zmiany postępują już w znacznie szybszym tempie. Cykliści mają bardzo sprecyzowane poglądy na temat elektrycznego i elektronicznego wspomagania. I są to często opinie skrajne. Nie przyjmując i nie odrzucając żadnej z nich, przyglądamy się możliwościom i ograniczeniom, jakie e-wspomaganie przynosi. Dzięki nowym technologiom jazda rowerem stała się łatwiejsza i bardziej przewidywalna. Dzięki nim prostsze stało się również archiwizowanie własnej rowerowej aktywności i korzystanie z osiągnięć, odkryć i porad innych. Wszystko to może być uznane zarówno za zalety, jak i wady.
W ostateczności zostajemy sami ze swoim rowerem i drogą, którą mamy zamiar przejechać. Czasem to ona jest naszym celem, czasem jest… drogą właśnie. A w zaawansowanym stadium cyklozy to wszystko przestaje mieć już jakiekolwiek znaczenie.
Droga jest celem? Cel jest drogą? Rower staje się oczywisty, a korzystanie z niego – banalne. Można tak jechać do szkoły, pracy, na wakacje w znane bądź nieznane strony... Można? No, chyba jednak wówczas już jechać TRZEBA. Wyjścia nie ma, a nawet gdyby było, jakąż szkodą byłoby z niego skorzystać!
Mam nadzieję, że w sierpniowym „Rowertourze” znajdziecie swoją inspirację, kolejną drogę do przejechania i cel, o którym z każdym dniem będziecie myśleć coraz intensywniej.
Zapraszam do lektury!

Marek Rokita
p.o. redaktor naczelny