okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2013 >> 7/2013 >> Dywanikiem do bastionów

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Jastrząbka i Łopusze Wschodnie


Dywanikiem do bastionów

Michał Książkiewicz
W drodze na Łopusze Wschodnie – najtrudniejszy odcinek podjazdu już za moimi plecami

Wraz z aktualizacją zdjęć satelitarnych na Google Maps i opublikowaniem danych z polskich przełęczy na Google Street View pojawiły się zupełnie nowe możliwości wyszukiwania kolejnych szos do rowerowej bazy podjazdów. Zwiedzając wirtualnie jedną z przełęczy koło Limanowej, zauważyłem odchodzącą wprost na szczyt wąską wstążkę asfaltu, a będąc już na miejscu osobiście, odnalazłem w okolicy kolejne trzy strome kawałki, których nie ma na Google, a które układają się razem w ciekawą pętlę – w sam raz na popołudniową wycieczkę...

To kółeczko zaczyna się w dolinie Łososiny, we wsi Kamionka Mała. By ułatwić odnalezienie tego miejsca w terenie, podaję, że przy skrzyżowaniu jest drogowskaz „Kamionka 2” i przystanek autobusowy Podzabrzeź. Od razu rzuca się w oczy wyśmienita jakość nawierzchni. Droga na przełęcz była niedawno wyremontowana i dziur na niej nie uświadczymy. Przez trzy kilometry jedziemy rekreacyjnie w górę wsi i Kamieńskiego Potoku. Urozmaiceniem w tej części trasy jest zabytkowy, drewniany kościół pw. św. Katarzyny Panny i Męczennicy. Ponieważ nie leży przy głównej szosie, lecz na prawym zboczu, ukryty za krzakami, łatwo go przegapić, a byłaby to niepowetowana strata. Co prawda z zewnątrz świątynia wygląda niepozornie ze względu na brutalnie obity blachą dach, ale jej wyposażenie z nawiązką wynagradza tę niedoskonałość. Wchodząc do środka, przenosimy się w inny świat. Takiego wystroju nie powstydziłaby się niejedna katedra. Obrazy i ołtarze z XVII-XVIII wieku, barokowe organy z 1683 roku, polichromia – jest na czym oko zawiesić.
Jadąc dalej w górę wsi, docieramy do rozstaju, gdzie skręcamy w lewo, zgodnie z drogowskazem niebieskiego szlaku rowerowego „Cmentarz na Jastrząbce”. Przed nami prawie dwa kilometry solidnego podjazdu o średnim nachyleniu 10 procent, a maksymalnym 15.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Michał Książkiewicz