okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2013 >> Dwunastu panów i pani

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> wzdłuż Bałtyku: od latarni do latarni


Dwunastu panów i pani

Artur Ciesielski
Świnoujście, Stawa Młyny – charakterystyczny znak nawigacyjny w kształcie wiatraka, postawiony w latach 1873-1874

Zapragnęliśmy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – pokonać trasę ze Świnoujścia do Krynicy Morskiej, odwiedzając 13 latarni morskich, koniecznych do zdobycia Odznaki Turystycznej Miłośnika Latarń Morskich PTTK. I jednocześnie zaliczyć jedną czwartą obwodu naszego kraju do kolejnej odznaki – rajdu dookoła Polski.

Nikt nie wesprze wędrowca w poszukiwaniu wrażeń tak skutecznie jak PKP, czyli Polskie Koleje Przygodowe. Pociąg już na starcie w Słupsku ma 35 minut spóźnienia. Czyżby z powodu wzrostu temperatury tory się rozciągały? Kiedy wreszcie przyjeżdża, mamy kolejną atrakcję – skład gwarantujący przewóz rowerów to po dwa przedziały w ostatnich wagonach, w których miejsca do siedzenia zastąpiono stojakami na trzy rowery. My mamy sześć rowerów i trzy przyczepki, dodatkowo w pociągu są już cztery grupy rowerzystów (ok. 15 osób). Mało tego, wysokie schody do wagonów, wąskie drzwi i przejścia skutecznie utrudniają wstawianie jednośladów. Dzielimy się na grupki, ja trafiam do wagonu, w którym jedzie grupa sakwiarzy z Niemiec, w przedziale stoi już sześć rowerów, ale wciskamy jeszcze mój z przyczepką. Koledzy lądują na korytarzach i w przejściach.
Cóż, w ciasnych pociągach zacieśniają się więzi między podróżującymi, koledzy nawiązują znajomość z cyklistami z Jastrzębia, ja siłą rzeczy muszę przypomnieć sobie język niemiecki. Do stacji Szczecin Dąbie docieramy z opóźnieniem, na szczęście nasz pociąg do Świnoujścia jeszcze nie odjechał. Mniej szczęścia miał kolejny uczestnik wyprawy – Przemek, którego pociąg z Bydgoszczy spóźnił się 45 minut i dalej musiał szukać okazji. W Świnoujściu po przeprawie promem na zachodnią stronę mkniemy drogą rowerową do kwatery, którą zabukowaliśmy przy samej granicy.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Artur Ciesielski