okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2013 >> 6/2013 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

poradniki

Podręczny warsztat

Rowerowy niezbędnik to coś więcej niż kilka imbusów i podstawowych wkrętaków. Gdy spotka Was trudna sytuacja na szlaku,... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Ten temat wraca na łamy jak bumerang. Nie tylko nasze – magazynu redagowanego przez rowerzystów, z myślą o rowerzystach, ale i gazet codziennych czy tygodników publicystycznych. Chodzi o ubezpieczenie OC dla rowerzystów. Czy powinno być obowiązkowe? Nie dalej jak pod koniec kwietnia szerokim echem w środowiskach rowerowych odbił się artykuł w „Dzienniku. Gazecie Prawnej”, w którym autor zapowiadał, a raczej domagał się rowerowej rewolucji i obowiązkowego OC dla cyklistów. Według niego użytkownikom dwóch kółek przyznaje się coraz więcej praw, a nie idą za tym żadne obowiązki, co godzi przede wszystkim w kierowców. Niestety, autor artykułu wykazał się rażącą niewiedzą, pisząc o ogólnoeuropejskim trendzie wprowadzania przez poszczególne kraje obowiązkowych ubezpieczeń OC, bowiem Szwajcaria – jedyne państwo posiadające takie prawo – zrezygnowała z niego z początkiem 2012 roku. Co więcej, żaden inny kraj nad takim zapisem nie pracuje. Na łamach „Rowertouru” tym razem skorzystaliśmy z wiedzy mecenasa Janusza Cymera, zajmującego się między innymi dochodzeniem odszkodowań dla poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych. W rozmowie ani jej autor Jakub Terakowski, ani mecenas Cymer nie opowiadają się za koniecznością wprowadzenia kolejnego obywatelskiego przymusu. Raczej, w obrazowy sposób odwołując się do wyobraźni, dyskutują o przykładach z prawniczej praktyki, pokazujących, jakie konsekwencje finansowe grożą cykliście nieposiadającemu ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. Przy czym nie chodzi tu tylko o urwane lusterko w samochodzie pechowego kierowcy – dużo kosztowniejsze, bo skutkujące poważnymi obrażeniami fizycznymi, są kolizje rowerzysty z rowerzystą lub pieszym. A niestety, nie należą one do rzadkości. Decyzję, płacić czy nie płacić, pozostawiamy Wam, dodając, że narażacie się na wydatek 20-25 złotych rocznie. Dużo? Chyba niewiele. Czy naprawdę potrzeba przymusu, aby zatroszczyć się o bezpieczeństwo swoje i innych uczestników ruchu?
Kiedy już podejmiecie decyzję, gorąco (a może powinnam napisać słonecznie, zaklinając pogodę) zachęcam Was do lektury czerwcowego numeru „Rowertouru”.
Zebraliśmy w nim propozycje, które naszym zdaniem z powodzeniem w całości lub w dużej części można zrealizować podczas wakacyjnego urlopu.
Celowo nie wysyłamy Was na krańce świata i inne kontynenty, mając świadomość, że takie wyjazdy wymagają wielu miesięcy przygotowań, nierzadko sporych nakładów finansowych i naprawdę długich urlopów. Zostajemy w Polsce i Europie. Aby zrealizować każdą z propozycji, wystarczy tylko wsiąść na rower. A kiedy już wrócicie do swoich domów z proponowanych przez nas czy Waszych, autorskich, wojaży, nie zapomnijcie podzielić się z nami swoimi wrażeniami i wziąć udział w czwartej już edycji Nagrody „Rowertouru”. Tym razem proponujemy Wam nową kategorię: wycieczki z dziećmi.

Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna



Zdjęcie: ARCHIWUM