okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2013 >> 6/2013 >> ZaParkuj i jedź!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Raport >> parki narodowe – gdzie czekają na rowerzystów?


ZaParkuj i jedź!

Marek Rokita
Wigierski Park Narodowy. Dobra tablica informacyjna znacząco podnosi komfort jazdy

Szukając dobrego pomysłu na wakacje lub choćby wzbogacenie urlopu, często myślimy o pojechaniu do któregoś z 23 polskich parków narodowych. To zwykle celny strzał, choć nie w każdym parku jesteśmy naprawdę mile widzianymi gośćmi.

O ograniczeniach możemy przekonać się przede wszystkim w parkach górskich, których władze zwykle zwracają uwagę na większą inwazyjność rowerzystów w stosunku do pieszych i stwarzane przez nich zagrożenie na szlakach. Z tego względu bardzo ograniczone jest poruszanie się po większości z dziewięciu górskich parków w Polsce. Wyjątek stanowią tu trzy najmłodsze parki: Magurski, Gór Stołowych i Gorczański. W ostatnim wypadku możliwości uprawiania turystyki MTB są największe, ale też największe są zastrzeżenia władz w stosunku do rowerzystów. Jeśli gdzieś w najbliższych latach ubędzie szlaków rowerowych, to prawdopodobnie właśnie tam. W tym miejscu nie mogę nie wrócić do refleksji, którą wyraziłem na łamach „Rowertouru” pięć lat temu. Naganne zachowanie części bikerów rzutuje na postrzeganie całego środowiska i może poskutkować odebraniem nam radości z pokonywania górskich szlaków na dwóch kółkach.
Inna sytuacja panuje w parkach nizinnych i wyżynnych, które w zasadzie bez wyjątku deklarują bardzo przychylny stosunek do rowerzystów. Często za deklaracjami idą konkretne działania ułatwiające jazdę po parku i promujące jego walory wśród cyklistów. Tak jak w wypadku parków górskich, szczególnie otwarte są te jednostki, które nie mają długiej historii. Osobną kategorię stanowią jednak parki obejmujące tereny rozlewiskowe i bagienne. Tam, mimo deklarowanej przychylności, trudno o gęstą sieć szlaków rowerowych. Najwyraźniej widać to na przykładzie Narwiańskiego PN, który jest najmniej rowerowym parkiem narodowym w Polsce.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Paulina Pajer-Giełażys