okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 6/2013 >> Wyścig ze światem

nowości

Korkowe hamulce

Wiedzieliście, że do karbonowych obręczy można zastosować korkowe klocki hamulcowe? Właśnie takie okładziny proponuje Bontrager pod nazwą... »

Adapter Crosso

W korespondencji przychodzącej do redakcji często powtarza się pytanie o to, jak zamocować sakwy Crosso do bagażników o konstrukcji... »

Kask Robin Hooda

Znany i ceniony kask Roam firmy Met doczekał się nowej, limitowanej wersji kolorystycznej: Sherwood. To właśnie odcienie zieleni, występujące w... »

Kosmetyki na zakręty

Aż 36 agrafek musieli pokonać kolarze startujący w Giro d'Italia, by wspiąć się na słynne Cima Coppi. Dwóch z nich: Alberto Contador i... »

Koszulka lekko dopasowana

Kolory rzucające się w oczy, materiał najwyższej jakości, krój lekko dopasowany. Kto powiedział, że koszulki opracowane z myślą o... »

Trójkołowy składak

Osoby mające trudności z poruszaniem się na dwukołowym rowerze, które jednak nie chcą rezygnować z aktywności, mogą mieć spory... »

poradniki

Na jesienno-zimową pluchę

Pęd chłodnego powietrza dodatkowo potęguje uczucie przenikającego ciało zimna. Wie o tym każdy, kto choć raz zasmakował przejażdżki w zimne... »

Styl życia >> Mark Beaumont


Wyścig ze światem

O wyścigu dookoła świata z Markiem Beaumontem rozmawia Łukasz Długowski.
Stany Zjednoczone, które powinny być bezpieczne, okazały się dla Marka najgroźniejsze

Zaczynał z debetem na koncie i mamą, która uparcie w niego wierzyła. Skończył z rekordem Guinnessa w kieszeni, wianuszkiem mediów i wielbicieli wokół siebie.

Bez Twojej mamy ta ekspedycja chyba by się nie powiodła?

– Nigdy nie byłbym w stanie robić tego, co robię, bez wsparcia mojej rodziny. Moja mama nadal pracuje ze mną na pełen etat, zajmuje się logistyką i układaniem planów. Wszystko zaczęło się, kiedy miałem 11 lat i chciałem przejechać na rowerze Szkocję; mama powiedziała wtedy, że będzie mnie wspierać. I tak przez kolejne dziesięć lat organizowałem amatorskie ekspedycje, a ona mi w tym pomagała. Potem postanowiłem zrealizować marzenie o wyścigu dookoła świata. Mama znała mnie jak nikt inny, a jednoczenie sama też szukała zmian w swoim życiu zawodowym. Wtedy idealnym pomysłem wydało nam się, żebyśmy zaczęli pracować razem. I to właśnie robimy od ośmiu lat. Ona też napisała ostatnią część książki „Człowiek, który objechał świat na rowerze”. Myślę, że to niezwykle ciekawe zobaczyć od zaplecza, jak organizuje się wyprawę taką jak moja. Że ja jadę rowerem – to jedna sprawa, ale z ekspedycją wiąże się o wiele więcej, i myślę, że opowiedzenie historii wspierającej mnie ekipy jest naprawdę ważne.

Czym zajmowała się mama?

– Organizowała mi dzień po dniu: dbała o loty, wizy, całą ustaloną wcześniej logistykę. Współpracowała również z BBC, pilnując strony wizualnej ekspedycji. Tak naprawdę zajmowała się wszystkim, w tym ułatwianiem mi pracy na trasie tak, żebym mógł po prostu przejeżdżać 160 kilometrów dziennie i skupiać się tylko na tym.

Z jednej strony to fantastyczne, że masz takie wsparcie, z drugiej – można pomyśleć, że jesteś maminsynkiem.

– Spotkałem wielu ludzi, którzy mówili, że chcieliby mieć wsparcie swoich rodzin, by móc robić to, co ja. Marzyli w młodości o tym, żeby podróżować, ale często słyszeli od swoich najbliższych: „Nie możesz tego zrobić, bo to zbyt niebezpieczne. To nie jest dobre dla Twojej kariery”.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 



Zdjęcie: Archiwum Marka Beaumonta