okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2008 >> Madagascar Extreme 2008

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Zasłyszane odkopane


Madagascar Extreme 2008

Uczestnicy ekspedycji miesiąc przed wylotem

Wyprawa na Madagaskar to w dużej mierze efekt dziecięcej fascynacji, która zrodziła się z lektury książek Arkadego Fiedlera. Sześć wydanych przez niego pozycji, poświęconych wyspie zwanej „ósmym kontynentem”, rozbudziło wyobraźnię Arka Ziemby. Ten swoją fascynacją zaraził kolegów: Piotra Sudoła i Zbyszka Sasa. Po ponad sześciu miesiącach przygotowań to trio rowerowych zapaleńców ze Szczecina wyleci 22 sierpnia do Tany (tak potocznie nazywa się stolicę Madagaskaru). Na rowerach, a częściowo także na tratwie, chcą pokonać ponad 1000 kilometrów. Będzie to podróż tyleż egzotyczna, co trudna logistycznie i pełna niespodzianek
– spora część trasy prowadzi przez całkowicie pozbawione dróg, niezamieszkane tereny. Zresztą na Madagaskarze, w kraju o powierzchni dwukrotnie niemal większej od Polski, sieć dróg asfaltowych można porównać do sieci naszych autostrad.
– „Czerwona wyspa” to wciąż w dużej mierze terra incognita
– mówi Arek Ziemba. – Przygotowując się do podróży, ze zdumieniem odkryłem, że niemal nie ma bezpośrednich relacji z miejsc, do których zamierzamy dotrzeć. Nie ma się zresztą czemu dziwić. Paradoksalnie najbardziej rzeczowe dane i wskazówki z podróży w interesujący nas północno wschodni rejon Madagaskaru znalazłem u... Arkadego Fiedlera. A są to przecież relacje z lat 30. ubiegłego wieku! Wniosek: tam się po prostu nie jeździ! A co dopiero na rowerach!
Arkady Fiedler dotarł do wioski Ambinanitelo nad rzeką Antanambalana, podążając śladami innego Polaka – hrabiego Maurycego Beniowskiego. Nie znalazł pamiątek po nim, co nie przeszkodziło mu osiąść tam na ponad rok. Tak podziałał na niego urok miejsca, w którym spotkał ludzi żyjących w harmonii z dziką naturą. Tam też planują dotrzeć uczestnicy wyprawy. Dla mieszkańców wioski wiozą odbitki archiwalnych zdjęć wykonanych w tym miejscu przez pisarza, a przekazanych przez jego synów. – Mamy świadomość trudności, czekającego nas wysiłku i wyrzeczeń – dodaje A. Ziemba.
– Ale czyż jest coś wspanialszego niż pokonywanie własnych ograniczeń i słabości? Zwłaszcza że każdy z nas wciąż będzie miał przed oczami jakże wspaniały finisz podróży: widok na wzgórza Parku Narodowego Marojejy.
Muzeum – Pracownia Literacka Arkadego Fiedlera w Puszczykowie objęło wyprawę honorowym patronatem. Patronat prasowy: „Gazeta Wyborcza”, „Ziemia Gorzowska” i magazyn „Rowertour”.



Zdjęcie: Arek Ziemba