okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2013 >> Rolls-royce wśród rowerów

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Styl życia >> wynalazek Mikaela Pedersena


Rolls-royce wśród rowerów

Tomasz Rupacz
Mikael Pedersen (1855 – 1929)

Czyste linie, elegancki kształt, delikatna i wysublimowana struktura, staranne wykonanie, ciekawe proporcje, dbałość o detale i niebanalny pomysł. Prosta, niewydumana forma współgrająca z krzywymi oryginalnego wzoru kierownicy. Takimi słowami można by scharakteryzować wynalazek Mikaela Pedersena.

Długo można by jeszcze wymieniać zalety roweru, który – w odróżnieniu od dzisiejszych modeli wykonanych z tworzyw sztucznych – za sprawą swojego skandynawskiego twórcy dostał coś zdecydowanie więcej – duszę i charakter. Podobnie jak niektóre genialne samochody z początku XX wieku, nie odniósł wielkiego komercyjnego sukcesu i został nawet nieco zapomniany, niemniej jednak zdecydowanie zasłużył na to jedno prestiżowe określenie – klasyczny. Jak powstał rolls-royce wśród rowerów?
 Odwiedzając przed trzema laty w Szwajcarii mojego przyjaciela Hannesa – fana i kolekcjonera jednośladów, poprosiłem pewnego dnia, aby zaprezentował mi swoją bogatą kolekcję. Wśród kilkudziesięciu rowerów, szczelnie wypełniających kilka pomieszczeń jego domu, znalazły się: monocykle, tandemy, poziomki, rower napędzany siłą rąk, e-biki oraz wiele tradycyjnych górali i szosówek. Z każdym z nich związana była ciekawa historia, którą ich właściciel przedstawiał mi z pasją i erudycją niczym kustosz Metropolitan Museum of Art. Moją uwagę przykuł jednak stojący w kącie, przykryty pokrowcem tajemniczy jednoślad. Zaraz po zdjęciu osłony okazało się, że kryjącym się pod nią unikatem jest pedersen – rower, który od razu podbił moje serce i zawładnął moim umysłem. Tuż po powrocie do kraju zacząłem intensywnie szukać informacji dotyczących historii powstania pedersena, jego specyfikacji technicznej oraz ciekawostek z nim związanych. Ku mojemu zaskoczeniu, nie znalazłem w polskich magazynach rowerowych ani jednego artykułu na jego temat. To mnie jednak nie zniechęciło.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: http://www.livinggloucester.co.uk