okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2013 >> 5/2013 >> Błędne koło!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na finiszu


Błędne koło!

Sławomir Bajew
 

Każdego z nas może dopaść. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że dopadła większość z nas. Jednych na dłużej, innych na krócej. Jednych na chwilkę podczas jazdy pod górkę, innych na progu rowerowego sezonu zdołowała na dłużej. Zmora zniechęcenia ukochała sobie nasze czasy, bo warunki do panoszenia się stworzyliśmy jej idealne: ciągły pośpiech, presja nieustającej aktywności, nieumiejętność odpoczynku, sukces, dobrobyt i takie tam inne wynalazki niszczą delikatną tkankę duszy rowerzysty. Kiedy podejmujemy postanowienie regularnej aktywności rowerowej, to prędzej czy później musimy się spodziewać, że ogarnie nas znudzenie treningiem, poczucie oddalania się od celu, zniechęcenie do działania. Zawsze oczywiście można z takiego postanowienia zrezygnować, ale obawiam się, że wtedy może być jeszcze gorzej. Sport bowiem uczy, że przeciwności należy i można pokonywać. Więc lepiej takie postanowienie podjąć, a skoro się je podejmie, to patrz wyżej... Błędne koło! Tegoroczna wyjątkowo nieprzyjazna rowerzystom aura bardzo sprzyjała zniechęceniu. I nie sprzyjała jeździe. To pierwsza od wielu lat zima, podczas której prawie zupełnie odstawiłem rower. Najpierw znalazłem wymówkę w postaci śniegu, potem w postaci tego, czym się ów śnieg posypuje, potem błoto, następnie mróz, a na koniec stwierdziłem uczciwie, że mi się po prostu nie chce. Najpierw miałem ogromny żal do siebie, że wymiękłem, że nie powinienem się poddawać... Szybko jednak doszedłem do przekonania, że choć (to prawda) kocham jazdę na rowerze, to jednak nie jestem wariatem. A w poprzednie zimy, kiedy regularnie jeździłem, byłem wariatem? – pytam sam siebie. Nie ma dobrej odpowiedzi. Moje ego po każdej z nich kręci nosem i strzela focha! Głupie ego!
Nerwowe poszukiwanie aktywności rowerowej (nieadekwatnej do naszego klimatu w zimie) skończyło się tym, że dopadła mnie zmora zniechęcenia. To ja – człowiek ze stali – mający w…, no mający... za nic dawne mrozy i śniegi, człowiek legenda, pokonujący wszelkie przeciwności losu i aury z kamienną twarzą, na której jeśli pojawiał się jakiś grymas, to był to grymas zwyciestwa, teraz jestem pokonany. Siedzę i mędzę. I czuję, jak zmieniam się w ciepłego klucha. Tragedia? No pewnie! W dodatku czuję się oszukany kilkoma ciepłymi dniami, podczas których śmigałem rowerkiem ubrany na krótko. A może to tylko wyczerpała się jakaś formuła? Może czas na zmiany? Może trzeba trochę odpuścić? Polubić papcie, książkę...? Może to czas dla czegoś innego, mniej intensywnego...? Spróbuję znaleźć inne cele, spróbuję poczuć głód zwycięstwa, spróbuję na nowo odkryć odkryte i poznać poznane, spróbuję wskrzesić w sobie emocje, spróbuję nowych motywacji... Zamiast szybko – pojadę wolno, zamiast bez celu – znajdę cel, zamiast objeżdżać Polskę – objadę Kórnik! Kluczowa to rzecz pokochać w sobie marudę, dać i jemu przestrzeń i czas: wysłuchać, przytulić, pogłaskać, a po tym zestawie pieszczot zaprosić spokojnie na rowerową przejażdżkę. Jemu też się coś od życia należy! l

Sławomir Bajew – dziennikarz poznańskiego Radia Merkury, od ponad tysiąca wydań prowadzi Listę Przebojów, jest też jedynym mężczyzną w paśmie przedpołudniowym Babie Lato, autorem popularnych kalamburów. Słynie z tego, że do pracy bez względu na pogodę dojeżdża rowerem. Na łamach „Rowertouru” publikuje od pierwszego numeru.



 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164