okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2013 >> Zamiast Bordeaux

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Morawy


Zamiast Bordeaux

Grażyna Pastuszka
Svatý Kopeček, czyli Święta Góra to sąsiadujące z Mikulovem charakterystyczne wzniesienie, wokół którego roztacza się urzekający widok na morawskie winnice

To nie kraina mlekiem i miodem, ale winem płynąca, gdzie rozległe połacie pól winorośli stanowią integralny element krajobrazu, podobnie jak rozbudowana sieć dróg i szlaków rowerowych. Tak oto witają nas południowe Morawy.

Oszołomieni miejscową infrastrukturą rowerową (za kółkiem czuliśmy się wręcz nieswojo), zatrzymujemy się na jednym z kempingów nad zalewem Nové Mlýny. Nieco zielonkawa woda nieszczególnie nadaje się do kąpieli, ale sądząc po licznych zanurzonych w niej wędkach, na pewno obfituje w ryby. Jest sucho i upalnie, idealnie dla dojrzewających wokół owoców winorośli. W oddali widzimy górujący nad tutejszymi równinami Děvín (549 m n.p.m.), najwyższy szczyt Wzgórz Pawłowskich (cz. Pálava), za którymi z wolna chowa się czerwieniejące słońce. Już następnego dnia przekonujemy się, w jak przyjaznym miejscu się znaleźliśmy. A przecież od domu dzieli nas zaledwie kilka godzin jazdy samochodem. Zakupiona w Mikulovie mapa rowerowa ukazuje gęstą sieć szlaków rowerowych. Niebawem przekonamy się, że rzeczywistość pokrywa się z teorią – niemal do każdego miejsca dojedziemy, wybierając przeróżne warianty dróg i dróżek, wśród których większość to wąskie nitki asfaltowe o znikomym ruchu samochodowym. Pozostałe to nasze ulubione szutrówki.
Tymczasem zdobywamy wzniesiony na szczycie wzgórza zamek w Mikulovie. Zarówno zamek, jak i samo miasto budzą nieudawany zachwyt – wspaniała zabudowa i niepowtarzalny klimat. Mając nieco więcej czasu, docieramy do dawnej dzielnicy żydowskiej. Oglądamy zachowaną synagogę oraz kirkut, który jest jednym z największych w Europie Środkowej. Nic dziwnego, bowiem Żydzi, którzy przybyli tutaj na początku XV wieku, w połowie XIX stulecia stanowili aż 42 procent społeczności Mikulova.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Grażyna Pastuszka