okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2013 >> 55 kilometrów średnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Gran Canaria


55 kilometrów średnicy

Piotr Rembowski
Jeden z wielu zapierających dech w piersi widoków

Koła stop, wreszcie się zatrzymuję... To był długi i wyczerpujący zjazd. Gorąco, upał leje się z błękitnego nieba. Kilkanaście kilometrów górskiej drogi, usianej kamieniami różnej wielkości. Wykręcając 65 km/godz., miałem wrażenie, że większość tego odcinka pokonałem w locie, podrywając rower, aby przeskoczyć większe kamienie i bruzdy. Amortyzatory zniosły to dzielnie. Ja też, choć jeszcze czuję, jak nogi i ręce mi drżą. Muszę odsapnąć.

Sprawdzonym zwyczajem rozglądam się za wieżą kościółka w pobliskiej osadzie, placykiem... i pubem. Ten układ zależności zawsze dobrze funkcjonuje. Spragniony i głodny kieruję się więc do małego lokalnego baru. Na co dzień nie jestem koneserem złocistego trunku, ale tym razem daję się przekonać. Barman wyjmuje butelkę lokalnego specyfiku. Z zamrażarki wyciąga zmrożone na kość kufle, stawia na blacie i nalewa do nich złoty napój. Na powierzchni trunku tworzy się lód, kufle są białe od szronu, a po ich ściankach powoli spływają lodowate krople... To było najlepsze piwo, jakie w życiu piłem. Wróćmy jednak od początku.
Za oknem deszcz przybierał na sile. Było nieprzyjemnie zimno i nie miałem ochoty wystawiać nosa za drzwi. Owszem, pojawiły się pierwsze przebłyski wiosny, ale niska temperatura i zmienna aura nie pozwoliły mi w pełni rozwinąć skrzydeł. Dlatego postanowiłem spędzić tę część roku gdzieś w ciepłym miejscu, gdzie sezon rowerowy trwa w najlepsze, słońce ładuje moje baterie, a okoliczności przyrody zachęcają do aktywnego wypoczynku.
Wybór padł na jedną z Wysp Kanaryjskich – Gran Canarię. Miejsce wydaje się być idealne na wiosenne wakacje. To także mekka rowerzystów z Europy. Pielgrzymują tu zarówno amatorzy asfaltowych serpentyn, jak i miłośnicy technicznej jazdy rowerem górskim z pełną amortyzacją. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Piotr Rembowski
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164