okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2013 >> Wieża w Pizie i marynowane ogórki

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> wzdłuż Sprewy


Wieża w Pizie i marynowane ogórki

Arkadiusz Kubala
Sprewa w Berlinie

Przyjmuję zaproszenie szwagra do Berlina. Ponieważ lubię wyzwania, postanawiam pojechać do niego rowerem. Jakieś 600 kilometrów. Zasiadam do map, internetu, przewodnika i planuję trasę. Decyduję się na szlak rowerowy wzdłuż rzeki Sprewy, od jej źródeł na niemieckim Pogórzu Łużyckim aż do ujścia w samym Berlinie.

Pomysłem spontanicznie dzielę się z sąsiadem. Jarek chce mi towarzyszyć, choć sam nigdy na dłuższym wyjeździe rowerowym nie był. No nic. Kiedyś trzeba zacząć. Kolega kupuje niezbędny sprzęt (łącznie z rowerem!), ja pakuję swoje manatki i jesteśmy gotowi do drogi.
 Dzień pierwszy wita nas piękną pogodą, zachęcając do jazdy. Plan zakłada dotarcie do źródeł rzeki Sprewy, ruszamy więc z Karkonoszy przez Góry Izerskie. Początek naszej wycieczki okazuje się bardzo wymagający z powodu pagórkowatego terenu. Pedałujemy szosami wzdłuż Starego Traktu Handlowego Jeleniogórsko-Żytawskiego. W średniowieczu był to jeden z bocznych szlaków handlowych, którym podążano nie tylko, by uniknąć tłoku, ale także czatujących przy głównych drogach rabusiów.
Z Polski na chwilę wjeżdżamy do Czech. We Frydlancie przeczekujemy krótki deszczyk i znów jesteśmy w Polsce, gdzie przez Bogatynię docieramy do niemieckiego Zittau (Żytawy). Po 100 kilometrach jazdy decydujemy się znaleźć nocleg. Rozbijamy się w małym centrum ekologicznym Schülerbusch, tuż za miastem. Jest pusto, zielono i przyjemnie, więc korzystamy z okazji.
Niestety, w nocy leje. Rano pakujemy się w nieprzyjemnie mokrej trawie i ruszamy w poszukiwaniu źródeł Sprewy. Znajdujemy nawet dwa: w Ebersbach i Neugersdorf. Administracyjnie to jedna miejscowość. Tu zaczyna się droga rowerowa – Spreeradweg, licząca 420 kilometrów aż do samego Berlina, gdzie Sprewa łączy się z Hawelą. Oczywiście, jak na Niemcy przystało, szlak jest dobrze oznaczony, a w okolicy spotykamy całe rzesze rowerowych turystów.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Arkadiusz Kubala