okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2013 >> Dwa koła obieżyświata

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Poradniki >> przygotuj rower do wyprawy


Dwa koła obieżyświata

Andrzej Kaleniewicz
Mój rower podczas wyprawy wzdłuż Dunaju w 2008 roku

Wyprawa rowerowa – mowa o wielodniowej podróży z bagażami, a nie o jednodniowym wypadzie za miasto – to najwyższy stopień wtajemniczenia, dostępny zazwyczaj dla tych, którzy mają już pewne doświadczenie w turystyce rowerowej.

Na to doświadczenie składają się zarówno umiejętność dokonywania najprostszych napraw roweru, jak i jego konserwacji, odpowiedniego ubioru, sensownego pakowania się oraz planowania trasy i nawigacji w terenie. Do tego wszystkiego dochodzi oczywiście konieczność posiadania odpowiedniej formy fizycznej. Trudno jednak zakładać, że na wielodniową włóczęgę rowerową wybierze się z marszu ktoś, kto nigdy wcześniej na rowerze nie jeździł, choć zapewne zdarzają się i takie przypadki. W niniejszym tekście skupimy się na samym rowerze oraz tym, czym można go obciążyć, poza samym kierującym.

Odpowiedni rower to podstawa

Jest takie powiedzenie, popularne wśród fotografów, które mówi o tym, że to człowiek, a nie aparat, robi zdjęcia. To samo można powiedzieć o relacji rowerzysta – rower. Jednak trudno nie zgodzić się z tym, iż jakość zdjęcia, wykonanego „camerą obscurą”, z kartonowego pudełka z dziurką, będzie znacznie różnić się od zrobionego za pomocą nowoczesnej lustrzanki. Podobnie z rowerem – przy dużej dozie zacięcia można wybrać się na wyprawę dookoła świata na zdezelowanym „mieszczuchu” (znane są takie przypadki), jednak znacznie więcej przyjemności zafundujemy sobie, wybierając rower przeznaczony do ambitnej turystyki rowerowej i technicznie sprawny.
Tak więc, jeśli planujemy dalszą wyprawę na rowerze, powinniśmy zacząć od zadania sobie pytania, czy nasz jednoślad zniesie trudy wielodniowej podróży. Pamiętajmy o tym, że daleka wyprawa nie może być traktowana jako suma wielu wycieczek jednodniowych. Oznacza ona znacznie większe obciążenie roweru niż zwykle. W tym przypadku mamy do czynienia z większym prawdopodobieństwem awarii. Wynika ono ze znacznie mniej korzystnego stosunku przejechanych kilometrów do ilości czasu, poświęconego na przegląd i konserwację naszego jednośladu. Chyba że postanowimy robić regularne przeglądy techniczne każdego dnia – tylko komu starczy sił i czasu, aby być perfekcyjną panią swego roweru? Rozsądny rowerowy podróżnik zazwyczaj ograniczy się do codziennej konserwacji łańcucha oraz sprawdzenia szprych i śrub. Resztę można rozłożyć na wielodniowe okresy lub szczególne okazje, na przykład te dni, gdy w ogóle nie jedziemy na rowerze, przeznaczając je na przykład na piesze wędrówki lub po prostu odpoczynek.
Jeśli sami nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy nasz rower nadaje się na wyprawę, powinniśmy skorzystać z pomocy kogoś, kto to będzie wiedział lepiej od nas. Dwa najbardziej oczywiste rozwiązania to wizyta w serwisie rowerowym (dobrze znanym nam i zaufanym!) i pomoc znajomego, doświadczonego rowerzysty.
Nie każdy rower nadaje się do dalekich eskapad. Na pewno powinien być on wytrzymały, więc raczej odpuścimy sobie wyścigowe, drogie maszyny, oparte na takich materiałach, jak włókno węglowe czy wielokrotnie cieniowane aluminium. Z materiałów hi-tech najbardziej do turystyki nadaje się niezwykle mocny, lekki i niepodatny na korozję tytan, i to ze stopu tego pierwiastka budowane są ramy dla najbardziej wyrafinowanych rowerów wyprawowych. Niestety, kosztuje to bardziej niż słono. Prawda jest taka, że średniej klasy rower, nieprzesadnie ciężki, ale też nie wylajtowany do granic absurdu i wyposażony w komponenty ze średniej półki, dość ciężkie, lecz stosunkowo wytrzymałe, będzie najlepszy. To dopiero odpowiednie dodatki i ślady licznych podróży, na przykład pod postacią przetarć, wgnieceń, a nawet prowizorycznych napraw, składają się na wizerunek roweru prawdziwego globtrotera.
Jaki więc typ roweru będzie najlepszy? To zależy od rodzaju terenu, po jakim będziemy się poruszać. Jeśli planujemy wyprawę wyłącznie po drogach asfaltowych, najbardziej odpowiedni będzie typowo turystyczny rower na sztywnej ramie bez amortyzacji, na dużych, 28-calowych kołach i oponach o delikatnym, szybkim bieżniku. To, czy będzie to modny rower krosowy z prostą kierownicą, odziedziczoną po górskich braciach, szosowy z tradycyjnym barankiem czy też krążownik szos z wielopozycyjną kierownicą w kształcie motyla – jest drugorzędne i zależy ściśle od naszych preferencji. Jeśli – przeciwnie – czekają nas tylko i wyłącznie wyboiste drogi w trudnym terenie, najlepszy będzie rower górski z amortyzacją na mocnych, 26-calowych kołach wyposażonych w opony o wydatnym bieżniku.
Jeśli natomiast czekają nas zróżnicowane warunki lub po prostu nie jesteśmy w stanie ich przewidzieć, zapewne najlepszy będzie rower łączący w jakiejś mierze wszystkie opisane wyżej cechy. Najbardziej prawdopodobne jest jednak to, że będziemy po prostu skazani na taki rower, jaki kurzy się w naszej piwnicy lub rdzewieje na naszym balkonie. W tym przypadku najłatwiej dopasujemy nasz jednoślad do charakterystyki trasy za pomocą odpowiedniego zestawu opon.

Zadbaj o przyjaciela

Jeśli wierzymy we własne siły, możemy spróbować przygotować rower do wyprawy sami.

Zdjęcie: Andrzej Kaleniewicz

1  2  3  następna »


skomentuj ten artykuł

Komentarze


1-04-2013 20:30 facebook.com/28cali
Co do nóżki to zauważyłem że wśród sakwiarzy są bardzo popularne nóżki typu motocyklowego.
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164