okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2013 >> Dzwonek na powitanie wiosny

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Murowana Goślina - Śnieżycowy Jar


Dzwonek na powitanie wiosny

Marzena Cecuła
Śnieżyca wiosenna to wdzięczny obiekt do fotografowania

Śnieżyce wiosenne rosnące w rezerwacie florystycznym na terenie gminy Murowana Goślina to ewenement w skali kraju – roślina ta nie lubi bowiem nizin. W marcu, w sezonie kwitnienia, dywany dzwonkowatych, białych kwiatów przyciągają tłumy wielbicieli. To znak, że wiosna już blisko.

Zdarza się, że pojedyncze kwiaty można zobaczyć już w lutym, gdy w wielu miejscach leży jeszcze śnieg. Śnieżyca wiosenna jest jedną z najwcześniej kwitnących roślin i zwiastuje nieuchronny koniec zimy. W Polsce można ją spotkać przede wszystkim w górach. Sudety i Karpaty, (a zwłaszcza Bieszczady) to tereny, gdzie późną zimą lub wczesną wiosną jest duża szansa zobaczenia, jak kwitnie. Poza obszarami górskimi śnieżyca wiosenna występuje bardzo rzadko. Cykliści, którzy mieszkają w Wielkopolsce, nie muszą specjalnie jechać na południe i wspinać się po górskich szlakach, by zobaczyć tę objętą ochroną gatunkową roślinę. Wystarczy, że wsiądą na rowery i wybiorą się do zlokalizowanego na terenie gminy Murowana Goślina rezerwatu florystycznego „Śnieżycowy Jar”. W miejscu tym śnieżyce zostały najprawdopodobniej posadzone przez człowieka w XIX wieku, niespodziewanie znajdując dla siebie dogodne warunki do kwitnienia, owocowania i rozrastania się, natomiast rezerwat został utworzony w 1975 roku na obszarze prawie trzech hektarów. Śnieżyca rośnie tu masowo w runie zespołu grądu niskiego, na brzegach strumienia płynącego dnem jaru. Widok dywanów białych kwiatów, schodzących pośród bezlistnych jeszcze drzew po zboczach jaru, jest zachwycający. Dla tego widoku warto w marcu, mimo jeszcze często zimowej pogody, wsiąść na rower.
Wycieczkę rozpoczynamy na poznańskim Starym Rynku, w miejscu zwykle tłocznym i gwarnym. Tym razem jakoś tu pusto – może to wina wczesnej godziny i pogody, która niestety nie rozpieszcza. Smaga nas lodowaty, silny wicher, a niebo zasnute jest ołowianymi chmurami. Zastanawiamy się nawet, czy nie zmoczy nas deszcz. Opuszczamy centrum i po jakimś czasie żegnamy się z utwardzoną nawierzchnią. Jedziemy nad Wartę, by wzdłuż jej zachodniego brzegu toczyć się na północ, w stronę Biedruska.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Marzena Cecuła