okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2013 >> „Zemsta” i tajemnicze bunkry

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Pogórza Strzyżowskie i Dynowskie


„Zemsta” i tajemnicze bunkry

Maciej i Magdalena Kot
Widok na odrzykońskie ruiny

W przedziale porannego pociągu Kraków – Rzeszów zaczęło robić się tłoczno. Stali bywalcy byli mocno zaskoczeni, że tym razem picie piwa odbędzie się w tak licznym gronie. Pięcioro rowerzystów, trzy różne wycieczki rowerowe, kilka map. Rozmowy o podjazdach, gminach i wypadkach.

Za oknem powoli przesuwały się nieciekawe w tym miejscu małopolskie krajobrazy. Można było je obserwować bez trudu, bo lokomotywa co chwilę stawała w związku z remontami trasy. Słońce wstawało, a w środku robiło się coraz goręcej – kwiecień okazał się wyjątkowo upalny. W końcu pośród pól pojawiła się stacja Będziemyśl. Ta optymistyczna nazwa wioski wydawała nam się dobrym miejscem na rozpoczęcie wycieczki po podkarpackich pogórzach. Potwierdzał to napis na stacji wykonany ręką grafficiarza: „Będziemyśl królem jest”. Pożegnaliśmy więc towarzyszy z przedziału i udaliśmy się z królewskiej wioski na południe, ku widocznym pagórkom.
Wyasfaltowane wąskie drogi stają się powoli standardem na południu Polski, nie inaczej było na początku naszej trasy. Takimi wstążkami mijaliśmy rozsiane wioski, poprzecinane polami i niewielkimi lasami. Po szybkim zjeździe do położonego nad Wisłokiem Czudca zatrzymaliśmy się na tamtejszym zabytkowym ryneczku. Prawie 30 stopni Celsjusza w słońcu skłoniło nas do uzupełnienia zapasu napojów. Zainteresowani zaznaczonym na mapie symbolem zamku, udaliśmy się na jego poszukiwania na przeciwległym brzegu rzeki. Po wspinaczce z rowerem na górę, zwaną zresztą Zamkową, wśród kamieni wyglądających jak zwykle głazy spotkaliśmy tubylców, którzy – odpoczywając w cieniu drzew – pozbawili nas złudzeń: – Panie, to sterta kamieni. Nie ma na co patrzeć. O tu i tu, to wszystko. Czasem przyjadą studenci, odkopią coś, zasypią i tyle. Jak wam się chce w takim upale pedałować, to jedźcie do Odrzykonia. Tam to jest zamek!

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Maciej i Magdalena Kot
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164