okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1/2013 >> Drugie życie po sezonie

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Poradniki >> złóż sobie zimówkę


Drugie życie po sezonie

Łukasz Wiśniowski
Zimówki to rowery, które dzielnie znoszą trudy zimowej eksploatacji, nie wymagając dla siebie niczego poza posmarowaniem co jakiś czas łańcucha

Tak zwana zimówka to z założenia rower, którego absolutnie nie ma nam być szkoda używać w trudnych warunkach atmosferycznych. Z jednej strony jak najtańszy, z drugiej jednak – jak najbardziej niezawodny i praktyczny.

Na zimówkę można adaptować gotowy, stary rower bądź złożyć ją samemu. Pierwsza wersja jest o tyle prostsza, że przy odrobinie szczęścia da się za nieduże pieniądze wejść w posiadanie całkiem sprawnego, kilku- bądź kilkunastoletniego jednośladu. Pozostaje go jedynie podreperować, podregulować i przystosować do zimowych warunków. Wielu rowerzystów wybiera jednak bardziej skomplikowaną wersję – złożenie roweru zimowego od podstaw.
Większość z nas trzyma kartony ze starymi częściami rowerowymi, jak na przykład stalowa rama, wymagające niewielkiego podcentrowania koła czy przerzutki z niewielkim luzem. Trafiają tam części zużyte, przestarzałe, wymienione na lepsze, nowsze, lżejsze itd. W myśl zasady, że przecież kiedyś mogą się przydać, czekają na lepsze czasy. To właśnie z tych elementów najczęściej buduje się zimówki. Brakujących części szuka się także wśród znajomych bądź zdobywa z innych źródeł. Tak powstają rowery o tyle ciekawe, że praktycznie niepowtarzalne, konstrukcje jedyne w swoim rodzaju. Wyposażone w najtańszy osprzęt, a czasem w nieco sfatygowane lub zużyte komponenty z wyższych półek, jak Deore XT czy nawet XTR. Osprzęt nie jest jednak w zimówkach najważniejszy. Ma być sprawny i wymagać jak najmniejszej troski i obsługi serwisowej. Wszelkie ekstrawagancje nie są wskazane. Do napędu najlepiej nadają się więc piasty z wewnętrznymi przekładniami planetarnymi. Wersje trzybiegowe nie są szczególnie drogie, a odwdzięczają się minimalnymi wymaganiami serwisowymi. Często jednak w zimówkach dojeżdża się napędy, które wcześniej napędzały nasze rowery główne. Kasety i łańcuchy, które nie dawały już stuprocentowej pewności podczas wypraw czy startów w zawodach, spokojnie dokonują żywota w trudnych warunkach zimowej eksploatacji.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Michał Książkiewicz